Teraz to Trump blokuje cieśninę Ormuz. Ropa będzie za 150 dolarów?

Po nieudanych negocjacjach o odblokowaniu cieśniny Ormuz przez Iran prezydent Donald Trump podjął decyzję o nałożeniu własnej blokady. Rynki zareagowały nerwowo - według analityków, ceny mogą wzrosnąć o 50%, do 150 dolarów za baryłkę.

2026-04-13, 09:02

Teraz to Trump blokuje cieśninę Ormuz. Ropa będzie za 150 dolarów?
Donald Trump podczas konferencji prasowej. Foto: Jose Luis Magana/Associated Press/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM) zamyka ruch dla wszystkich statków zmierzających do oraz wypływających z irańskich portów, co stanowi bezpośrednią odpowiedź na fiasko rozmów pokojowych w Pakistanie.
  • Rynki surowcowe zareagowały błyskawicznie; wycena amerykańskiej ropy WTI podskoczyła o blisko 8,5%, osiągając poziom 104,73 dolara, natomiast wskaźnik Brent wzrósł do ponad 102 dolarów za baryłkę.
  • Eksperci ostrzegają, że ewentualne odcięcie świata od kolejnych 12 milionów baryłek ropy dziennie może wywindować jej ceny do 150 dolarów, co drastycznie uderzy w kieszenie polskich kierowców i wymusi rewizję rządowych programów osłonowych.


Amerykańska administracja zdecydowała się na radykalny krok po załamaniu się negocjacji prowadzonych w miniony weekend. Zgodnie z oświadczeniem opublikowanym przez Dowództwo Centralne USA, oficjalna blokada cieśniny Ormuz wejdzie w życie w poniedziałek, 13 kwietnia, o godzinie 16:00 czasu polskiego. Operacja militarna obejmuje swoim zasięgiem akweny Zatoki Perskiej oraz Zatoki Omańskiej, koncentrując się na bezwzględnym zatrzymywaniu statków towarowych wszystkich bander, które próbują dotrzeć do nadbrzeżnych obszarów Iranu lub stamtąd wypływają.

Wdrożone przez wojsko procedury są łagodniejsze od pierwotnych zapowiedzi samego prezydenta. Donald Trump deklarował wcześniej całkowite odcięcie szlaku na zasadzie "wszystko albo nic", zapowiadając ściganie jednostek płacących reżimowi w Teheranie. W wywiadzie dla stacji Fox News amerykański przywódca tłumaczył, że głównym celem operacji jest odcięcie Iranu od zysków czerpanych z opłat tranzytowych, przewidując jednocześnie, że akcja przyniesie szybkie rezultaty. W praktyce jednak dowództwo wojskowe nie będzie niepokoić statków neutralnych, ograniczając się jedynie do jednostek bezpośrednio obsługujących irańskie porty.

Zobacz koniecznie: Na wojnie USA z Iranem najbardziej zarobiły USA, Rosja i Iran. Kto korzysta na drogiej ropie?

Nerwowość na rynkach finansowych była w poniedziałkowy poranek bardzo wyraźna. Kontrakty terminowe na ropę West Texas Intermediate (WTI) z majową datą dostawy podrożały w Nowym Jorku o 8,45%, zatrzymując się na poziomie 104,73 USD za baryłkę. Podobne wzrosty odnotowano na giełdzie w Londynie, gdzie czerwcowe dostawy ropy Brent wyceniono na 102,12 USD, co oznacza skok o 7,27 USD na jednej baryłce.

Mimo tak dynamicznych wzrostów, niektórzy analitycy uważają, że rynki i tak zachowują niezwykłą wstrzemięźliwość. Jorge Montepeque, dyrektor zarządzający Onyx Capital Group, wprost nazywa obecne ceny zaniżonymi. Twierdzi on, że traderzy traktują decyzję USA jako "zbyt szaloną", by mogła zostać utrzymana w dłuższej perspektywie, dlatego poranny handel był stosunkowo spokojny.

Ekspert ostrzega jednak, że pełne wdrożenie blokady i potencjalne odcięcie dostaw rzędu 12 milionów baryłek dziennie może wywindować cenę ropy do astronomicznych poziomów 140-150 dolarów.

Dla polskich kierowców tak drastyczny scenariusz na światowych rynkach oznacza ogromne problemy przy dystrybutorach. Trwałe przebicie bariery 100 dolarów za baryłkę, a tym bardziej marsz w kierunku 150 dolarów, natychmiast wywinduje hurtowe cenniki Orlenu. Przy cenach ropy oscylujących wokół 95-97 dolarów, polski rząd wprowadził mechanizm CPN, blokując ceny detaliczne w okolicach 6,20 zł za benzynę Pb95 oraz 7,66 zł za olej napędowy.

Jeśli globalne notowania surowca wzrosną o prognozowane 50%, hurtowe koszty zakupu paliw drastycznie przekroczą obecne limity, co będzie musiało odbić się na konsumentach. W takiej sytuacji nawet z aktywnym pakietem CPN ceny paliw mogą zbliżyć się do psychologicznej granicy 8 lub nawet 9 złotych za litr.

🥖 Nie tylko benzyna

Dlaczego ropa po 150 dolarów to nie tylko droższe paliwo, ale przede wszystkim drastyczny wzrost cen na sklepowych półkach?

Logistyka: Drogi transport

Paliwo stanowi około 30-40% kosztów operacyjnych firm transportowych.

Koszt dowiezienia mąki do piekarni i gotowego chleba do marketów wzrośnie skokowo.

Przewoźnicy wprowadzą tzw. "korektę paliwową", którą sklep natychmiast przerzuci na klienta końcowego.

Rolnictwo: Baza kosztowa

Nowoczesne rolnictwo jest całkowicie uzależnione od produktów ropopochodnych i gazu.

Ceny nawozów sztucznych wystrzelą, ponieważ ich produkcja opiera się na gazie (ceny energii są ze sobą powiązane).

Paliwo rolnicze potrzebne do pracy maszyn na polu zdrożeje, co podniesie cenę ziarna u źródła.

Energia: Efekt domina

Ropa naftowa jest globalnym barometrem cen energii. Jej wysoka cena ciągnie za sobą inne surowce.

Wzrost cen gazu i węgla to wyższe rachunki za ogrzewanie pieców w piekarniach i energię w zakładach przetwórczych.

Mąka stanie się droższa nie tylko przez ziarno, ale i przez ogromny koszt prądu w młynach.

Scenariusz 150 USD Reset walki z inflacją

Jeśli cena ropy utrzyma się na tak wysokim poziomie, działania NBP zostaną zniwelowane przez czynniki zewnętrzne. Możemy zapomnieć o tańszych warzywach czy pieczywie – inflacja podażowa uderzy z pełną siłą bezpośrednio w nasze portfele.

Amerykańskie działania potęgują obawy o przerodzenie się lokalnych napięć w konflikt o skali globalnej, który – jak obrazowo ujął to Montepeque – przyniesie finansowy "ból" zwłaszcza w państwach azjatyckich i innych regionach silnie uzależnionych od importu surowców. Z informacji pozyskanych przez dziennik "The Wall Street Journal" wynika, że administracja w Waszyngtonie nie wyklucza dalszej eskalacji. Wśród rozważanych scenariuszy przełamania bliskowschodniego impasu znajduje się wznowienie punktowych, ograniczonych uderzeń militarnych na terytorium Iranu.

Rozpoczęcie pełnoskalowej kampanii bombowej pozostaje jednak mało prawdopodobne, przede wszystkim ze względu na ogromne ryzyko destabilizacji całego regionu oraz niechęć samego Donalda Trumpa do angażowania się w długotrwałe wojny. Jeśli prezydent USA zdecyduje się na łagodniejszy kurs, analitycy przewidują, że cena ropy może do końca roku ustabilizować się w bezpieczniejszych okolicach 100 dolarów za baryłkę.

Czytaj także:

Źródło: PAP/PolskieRadio24.pl

Polecane

Wróć do strony głównej