Biznes najbogatszego Polaka upada. Sąd odrzuca upadłość, bo brakuje nawet na koszty sądowe
Należąca do Michała Sołowowa spółka North Food to operator sieci lokali North Fish i John Burg. Od dłuższego czasu ma problemy, które spowodowały złożenie wniosku o upadłość. Sąd jednak uznał, że majątek firmy nie wystarczy na jej przeprowadzenie.
2026-04-22, 09:17
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Sąd w Kielcach odrzucił wniosek o upadłość North Food, wskazując że majątek spółki nie pokryje kosztów postępowania
- Do kieleckiego urzędu pracy trafiła informacja North Food o zwolnieniu grupowym do 163 osób
- Pracownicy operatora sieci North Fish i John Burg sygnalizują obawy o wypłaty wynagrodzeń i odpraw oraz chaos w firmie
Porażka najbogatszego Polaka. North Fish w upadku
Od czasu pandemii North Fish powoli tonie. Z zapaści, którą spowodował okres pandemii, nie udało się wyjść, a kolejne lata przynosiły pogłębienie strat. 30 stycznia 2026 roku spółka North Food, operator North Fish i John Burg, złożyła w kieleckim sądzie wniosek o upadłość.
Sąd odrzucił ten wniosek uznając, że majątek spółki (na który składa się obecnie głównie wyposażenie lokali i kilka samochodów) nie wystarczy nawet na koszty postępowania. Spółka ma do tego zobowiązania wobec około 200 wierzycieli na blisko 12 mln zł i to bez liczenia kwoty ponad 20 mln zł, którą jest winna spółce właścicielskiej MS Galleon GmbH z Wiednia, przez którą Michał Sołowow kontroluje ten biznes.
🍔 Klątwa food courtów
Koniec "w biegu"
Praca zdalna wyeliminowała potrzebę szybkiego lunchu podczas zakupów czy w drodze do biura. Polacy rzadziej bywają w galeriach w celach czysto utylitarnych.
Wygoda aplikacji
Wzrost popularności platform delivery (Glovo, Uber Eats) sprawił, że restauracja przyjeżdża do klienta. Konkurencja food courtu przeniosła się do smartfona.
Ewolucja w fun
Ruch w centrach handlowych przeniósł się do stref rozrywki (kina, parki trampolin). Szybka gastronomia przegrywa z restauracjami typu "casual dining".
Sieć North Fish, będąca liderem formatu opartego na "szybkim talerzu" w food courtach, stała się ofiarą tej zmiany. Model biznesowy oparty na ogromnym przepływie klientów w galeriach przestał się spinać w świecie, w którym konsument woli zamówić jedzenie do domu lub spędzić czas w dedykowanej strefie rozrywki niż przy plastikowym stoliku w pasażu.
Zwolnienia grupowe i chaos w spółce
Do kieleckiego urzędu pracy wpłynęła już informacja o tym, że North Food chce zwolnić 163 osoby. Redukcje mają zakończyć się 31 lipca. Z pracy zrezygnował już prezes Paweł Wojnowski, który odszedł z końcem marca. A od początku kwietnia nie działa już biuro spółki w kieleckim Astra Park.
Pracownicy - biurowi, kierownicy restauracji i ich zastępcy dostali wypowiedzenia ze skróconym do miesiąca okresem wypowiedzenia. A w spółce rosną obawy o to, czy w ogóle wypłacone zostaną wynagrodzenia i należne odprawy.
Spółka ma nadal 33 lokale North Fish i John Burg. Łącznie pracuje w nich 500 osób w różnych miastach.
Czytaj także:
- Koniec North Fish? Najbogatszy Polak złożył wniosek o upadłość
- Elektryk na prąd z węgla kontra benzyniak. Sprawdzamy, który truje bardziej
- Ranking najbogatszych Polaków. Na czym się dorobili?
Źródło: Dla Handlu/Fakt/Andrzej Mandel