Koniec z tanimi zakupami z gazetki? Sklepy po cichu ukryły najlepsze promocje

W pierwszym kwartale tego roku liczba sklepowych promocji urosła zaledwie o 7%, czyli niemal o połowę wolniej niż w minionych dwunastu miesiącach. Pięć z ośmiu formatów handlowych ostro hamuje z rabatami, przenosząc walkę o klienta z tradycyjnych gazetek do aplikacji mobilnych. Ma ku temu ukryty powód, który nie spodoba się klientom.

2026-04-30, 06:53

Koniec z tanimi zakupami z gazetki? Sklepy po cichu ukryły najlepsze promocje
Gazetka handlowa w rękach klienta. Foto: Lukasz Gdak/East News

Najważniejsze inforamcje w skrócie:

  • Sklepy budowlane (spadek o 22,7%) oraz markety z elektroniką (minus 20,1%) najsilniej redukują ofertę promocyjną, co jest bezpośrednią reakcją na wstrzymywanie przez konsumentów zakupów drogich dóbr trwałego użytku.
  • Zjawisko ograniczania obniżek dotknęło łącznie pięciu z ośmiu badanych formatów handlowych – na minusie znalazły się również drogerie i apteki (spadek o 9,4%), sieci typu convenience (minus 3,9%) oraz powoli tracące rynkowe znaczenie hipermarkety (minus 1,2%).
  • Zupełnie odwrotną strategię przyjęły hurtownie cash&carry, które wyśrubowały liczbę promocji aż o 45%, walcząc o branżę gastronomiczną przed sezonem wiosennym, oraz dyskonty, zachowujące stabilny wzrost na poziomie 18,7%.

Rynek handlu detalicznego ostatecznie wychodzi z fazy agresywnej walki na ceny, podyktowanej w minionych latach szalejącą inflacją. Najnowsza analiza obejmująca blisko 600 tysięcy ofert zamieszczonych w ponad 4 tysiącach gazetek dowodzi, że po okresie rekordowych, dwucyfrowych przyrostów akcji rabatowych (w całym 2025 roku było ich o 13,1% więcej), dynamika wyhamowała do poziomu 7%.

Sieci handlowe odchodzą od masowego zasypywania skrzynek pocztowych papierowymi gazetkami skupiając się na maksymalizowaniu marży i dyscyplinie kosztowej. Zamiast szerokich kampanii, detaliści inwestują w krótsze okna sprzedażowe oraz wysoce precyzyjne narzędzia cyfrowe.

– Obecne dane wskazują raczej na stopniową stabilizację rynku niż na jego osłabienie. Retailerzy coraz częściej odchodzą od prostego zwiększania liczby promocji na rzecz poprawy ich efektywności – poprzez lepsze targetowanie, personalizację ofert czy rozwój programów lojalnościowych. Dodatkowo spadek presji inflacyjnej ogranicza konieczność agresywnego konkurowania ceną. Okres przedświąteczny w I kwartale tradycyjnie wspiera aktywność promocyjną. Jednak nie zmienia ogólnego trendu wyhamowania dynamiki - wyjaśnił Robert Biegaj, ekspert z Shopfully Poland.

🧠 Dyskryminacja cenowa

Dlaczego sklepy tak bardzo kochają swoje aplikacje mobilne? To nie gest dobrej woli, lecz potężne narzędzie mikro-targetowania behawioralnego.
Model Tradycyjny: Gazetka

Rabat dla każdego

Gdy sklep drukuje papierową ofertę, informacja o niższej cenie trafia do wszystkich klientów jednocześnie.

⚠️ Sklep traci marżę na lojalnych klientach, którzy i tak kupiliby produkt drożej.
Model Nowoczesny: Aplikacja

„Perfekcyjna” dyskryminacja

Aplikacja analizuje historię twoich paragonów i profiluje twoje nawyki z chirurgiczną precyzją.

🎯 Rabat trafia tylko do tych, których trzeba „przekupić”, by zmienili swoje zachowanie.
Studium przypadku: algorytm vs klient
Klient Lojalny
Codziennie kupuje drogą kawę
0 KUPONÓW

Algorytm: "I tak ją kupi za pełną cenę. Nie marnujmy marży."

🍵
Klient Nowy / Inny
Zawsze kupuje tylko herbatę
KUPON -50% NA KAWĘ

Algorytm: "Musimy zmienić jego nawyk. Dajmy mu poczuć zysk."

To nie jest twoja oszczędność

Aplikacje mobilne nie służą do tego, by wszystkim było taniej. Ich celem jest inżynieria behawioralna – obniżanie ceny tylko w tych punktach, gdzie wymusi to na nas konkretne, nowe zachowanie zakupowe.

Szczegółowe dane pokazują problemy w branżach opartych na sprzedaży drogich produktów. Dwucyfrowe spadki w sektorach budowlanym (DiY) oraz RTV-AGD wynikają z rosnącej ostrożności konsumentów, którzy ze względu na niepewność gospodarczą odkładają remonty i wymianę sprzętów na później. W takich warunkach promowanie całych asortymentów mija się z celem – sieci wolą selektywnie obniżać ceny wybranych modeli przy wykorzystaniu kanałów digitalowych i performance marketingu.

Z kolei w przypadku drogerii i aptek kurcząca się liczba ofert w gazetkach to efekt świadomej migracji klientów do dedykowanych aplikacji mobilnych, gdzie królują oferty pakietowe oraz zindywidualizowane kupony ukryte przed konkurencją. Spadek odnotowany w segmencie małych sklepów convenience wpisuje się natomiast w ich naturalny model biznesowy, w którym konsument płaci wyższą kwotę za wygodę i bliskość, a nie za okazję cenową.

Na rynkowym placu boju promocyjnego ostały się w zasadzie tylko trzy formaty. Absolutnym liderem wzrostów okazały się sieci cash&carry, które wygenerowały skok na poziomie 45%. Jak wskazują analitycy, to bezpośredni efekt potężnej rywalizacji o portfele profesjonalistów z branży HoReCa (hotele i gastronomia), a także małych sklepików i osób kupujących na zapas, których hurtownicy kuszą wielopakami tuż przed wiosennym ożywieniem gospodarczym.

Prawie 19-procentowy wzrost utrzymały również dyskonty, dla których niska cena i szybka rotacja towaru pozostają fundamentalnym silnikiem napędowym całego biznesu. Trzecim i ostatnim formatem "na plusie" (4,4%) są supermarkety, które poprzez umiarkowane akcje rabatowe usiłują obronić swoją pozycję na rynku przed ekspansją dyskontów, oferując jednocześnie zauważalnie szerszy wybór asortymentu.

Czytaj także:

Źródło: UCE Research/Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej