Panek oszukiwał klientów? Kara i zawiadomienie do prokuratury
Prezes UOKiK nałożył ponad 3,7 mln zł kary na wypożyczalnię samochodów Panek za celowe utrudnianie śledztwa. Urząd kwestionuje także przerzucanie na klientów kosztów za usterki pojazdów i skierował sprawę do organów ścigania.
2026-04-30, 08:51
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Prezes UOKiK wymierzył spółce Panek karę finansową w wysokości 3 741 165 zł za wielokrotne ignorowanie urzędowych wezwań i nieudzielenie informacji w trakcie trwającego postępowania wyjaśniającego.
- Regulator postawił firmie zarzuty stosowania klauzul abuzywnych, które domyślnie przypisują najemcom winę za uszkodzenia i wymuszają zapłatę wygórowanych, zależnych od klasy auta kar, pobieranych automatycznie z karty płatniczej.
- Zgłoszenia poszkodowanych kierowców, którzy musieli płacić za usterki istniejące już przed rozpoczęciem wynajmu, skłoniły UOKiK do złożenia zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia oszustwa.
UOKiK wziął pod lupę ogólnopolską spółkę Panek, oferującą wynajem aut, a do marca 2025 roku świadczącą również usługi carsharingu (auta na minuty). Kontrolerzy przeanalizowali regulaminy firmy w związku z licznymi skargami klientów, którzy byli zaskakiwani rachunkami za rzekome uszkodzenia zwracanych pojazdów.
Wyniki tej analizy doprowadziły do postawienia spółce oficjalnych zarzutów. Urząd ustalił, że firma jednostronnie narzucała konsumentom odpowiedzialność za wszelkie szkody techniczne i kradzieże, obarczając ich jednocześnie trudnym do zrealizowania obowiązkiem udowodnienia własnej niewinności. Mechanizm ten, w ocenie organu antymonopolowego, służył wygodnemu transferowi ryzyka biznesowego na użytkowników.
- Panek przerzuca ryzyko prowadzonej działalności na swoich klientów. Robi to poprzez domyślne przypisanie im winy za każde uszkodzenie pojazdu. Rozszerza zakres odpowiedzialności konsumentów na wszystkie koszty związane z awarią, uszkodzeniem, kradzieżą czy jakimkolwiek problemem z autem. Przedsiębiorca z góry zakłada, że najemcy samochodów odpowiadają za każdą sytuację i to oni muszą udowodnić, że jest inaczej. Klauzule umowne, które dopuszczają takie działania, mogą być prawnie niedozwolone – wyjaśnił Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
Szczególne wątpliwości budzi sama procedura weryfikacji floty. Zwrot pojazdu odbywał się często bez fizycznej obecności pracownika wypożyczalni, co pozwalało firmie na jednostronną ocenę stanu technicznego bez możliwości bieżącej konfrontacji z klientem. Konsumenci o nałożonych karach dowiadywali się po fakcie, a spółka automatycznie pobierała środki z ich podpiętych kart.
📸 Nawyki bezpiecznego kierowcy
Film to twardy dowód
Przed wejściem do środka nie polegaj tylko na zdjęciach w aplikacji. Nagraj krótki, powolny film (walk-around), obchodząc cały samochód dookoła. To niepodważalny dowód na stan karoserii w momencie startu wynajmu.
Kierownica i fotele
Zajrzyj do środka i sfotografuj wnętrze. Szczególnie uważaj na plamy na tapicerce lub zapach dymu papierosowego. Operatorzy doliczają za to gigantyczne opłaty czyszczenia – upewnij się, że nie zapłacisz za kogoś innego.
Zgłaszaj od razu
Zauważyłeś wadę dopiero po przejechaniu kilometra? Zatrzymaj się w bezpiecznym miejscu i zgłoś to natychmiast w aplikacji. Zwlekanie z raportem o uszkodzeniu jest zawsze interpretowane na Twoją niekorzyść przez systemy rozliczeniowe.
W carsharingu Twoim największym sojusznikiem jest dokumentacja cyfrowa. Poświęcenie dodatkowych 60 sekund na oględziny przed jazdą to najtańsze ubezpieczenie od sporów z biurem obsługi klienta.
Co więcej, wysokość kar była całkowicie oderwana od realnych kosztów naprawy – uzależniano ją wyłącznie od klasy wypożyczonego samochodu, co w praktyce czyniło ją nieproporcjonalnie wygórowaną. Dodatkowo regulaminy przewidywały nieprecyzyjne opłaty ekstra za zniszczenia oraz drastycznie zawyżone stawki za każdy brakujący litr paliwa. Za każdą z wpisanych do regulaminu niedozwolonych klauzul spółce grozi sankcja do 10% rocznego obrotu.
Zarzuty uderzające w konstrukcję umów to tylko część potencjalnych problemów przedsiębiorstwa. Prezes UOKiK nałożył na spółkę Panek bezwzględną karę pieniężną w kwocie 3 741 165 zł za całkowity brak współpracy podczas toczącego się postępowania.
Władze wypożyczalni celowo i wielokrotnie ignorowały oficjalne żądania wydania dokumentów, kierowane przez urzędników w styczniu, lutym i kwietniu 2025 roku. Jak uzasadniono w decyzji administracyjnej, zatajanie twardych danych znacząco utrudniło i opóźniło postawienie zarzutów.
Równolegle do działań administracyjnych, przeciwko wypożyczalni mogą zostać podjęte kroki karne. Po przeanalizowaniu spływających skarg, prezes UOKiK skierował oficjalne zawiadomienie do prokuratury. Konsumenci masowo zgłaszali pobieranie z kont środków na poczet niezrealizowanych usług oraz obarczanie ich kosztami za odpryski czy wgniecenia, których nie spowodowali i które mogły znajdować się na pojeździe jeszcze przed uruchomieniem silnika. W ocenie urzędu, takie egzekwowanie nienależnych opłat uzasadnia interwencję organów ścigania pod kątem podejrzenia oszustwa.
- Tak wygląda budżet singla. Marzec znów namieszał w wydatkach
- Rodzina na cenowej pauzie. Marzec tańszy o jeden bilet autobusowy
- Emeryta stać na więcej. Waloryzacja wygrała z cenami w sklepach
Źródło: UOKiK/Michał Tomaszkiewicz