Masło po 88 groszy to już przesada? Społem żąda kontroli UOKiK w dyskontach
Spółdzielnia Spożywców Społem nadal istnieje i ma się całkiem dobrze. Jej możliwości konkurowania na rynku ze stosującymi ostre promocje cenowe konkurentami są jednak ograniczone. Spółdzielcy sięgnęli więc po broń ostateczną - skarżą maślane promocje do UOKiK.
2026-05-18, 12:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Spożywców Społem złożył do UOKiK zawiadomienie w sprawie promocji na masło w największych sieciach handlowych
- Zdaniem spółdzielców ze Społem sprzedaż masła za 0,88-2 zł za kostkę może oznaczać sprzedaż poniżej kosztów zakupu i zaburzać uczciwą konkurencję
- Społem domaga się od UOKiK postępowania wyjaśniającego i analizy relacji cen detalicznych do cen zakupu
Społem uderza w konkurencję
Sklepy Społem były prawdziwą potęgą w czasach PRL. Ale nawet dziś w Polsce działa ok. 2 tys. placówek należących do 370 spółdzielni zrzeszonych w Społem. Z trudem walczą one o klienta - rozdrobnienie (będące także wynikiem zmian organizacyjnych po 1989 roku) nie sprzyja tworzeniu efektu skali przy zakupach u producentów.
Spółdzielców zabolały mocno zwłaszcza stosowane przez duże sieci handlowe (przede wszystkim Lidl i Biedronka) promocje na masło - dyskonty oferują masło w cenie nawet 88 groszy za kostkę (po spełnieniu warunków promocyjnych).
Zdaniem KZRSS Społem takie promocje mogą naruszać zbiorowe interesy konsumentów i nosić znamiona nieuczciwej konkurencji.
Zbyt tanie masło - spółdzielcy wprost mówią o sprzedaży poniżej kosztów zakupu
Według analizy dokonanej przez spółdzielców ze Społem, cena zakupu kostki masła uwzględniająca koszty produkcji, transportu i marży sprzedawców powinna wynosić między 4,9 a 6,9 zł za kostkę (ok. 25-35 zł za kilogram). Tymczasem sieci handlowe sprzedają masło nawet za mniej niż 4,5 zł/kg.
Zdaniem Społem warunki, które klienci muszą spełnić przy zakupie masła u konkurentów nie są wygórowane. Zaś dumpingowe (czyli niższe od kosztów zakupu) ceny mają jedynie przyciągnąć klienta do sklepu i zaburzają mechanizmy rynkowe.
Zdaniem prezesa KZRSS Społem Ryszarda Jaśkowskiego mniejsze podmioty handlowe nie są w stanie konkurować z taką polityką promocyjną gigantów rynku.
"Długofalowe skutki takich działań mogą być szczególnie niekorzystne dla rynku – prowadząc do osłabienia mniejszych uczestników, ograniczenia konkurencji oraz uzależnienia konsumentów od największych sieci handlowych" - stwierdzono w komunikacie prasowym KRZSS Społem.
Efekt "Loss Leader". Jak dyskonty łowią klientów na masło?
Promocje na podstawowe produkty bywają tak duże, że sklepy do nich dopłacają. Dowiedz się, dlaczego z biznesowego punktu widzenia to wciąż się opłaca.
🧈 Przynęta (Straty)
📉 Sprzedaż poniżej kosztów: Sklep z premedytacją oferuje produkt (np. masło, cukier) taniej, niż sam go kupił od producenta.
🎣 Cel - zwabienie klienta: Niska cena ma zadziałać jak magnes i ściągnąć kupującego właśnie do tego konkretnego dyskontu.
🛒 Koszyk (Zyski)
🛍️ Większe zakupy: Klient zwabiony promocją na masło rzadko wychodzi ze sklepu tylko z jednym produktem.
📈 Produkty wysokomarżowe: Oprócz taniego masła, do koszyka trafiają droższe wędliny, sery czy chemia, na których sklep ma ogromną marżę.
💡 Kto wygrywa?
🏆 W końcowym rozrachunku to sieć handlowa jest zawsze na plusie. Strata na "produkcie-przynęcie" jest z nawiązką rekompensowana zyskiem z pozostałych zakupów klienta.
UOKiK ma zbadać czy nie doszło do nieuczciwej konkurencji
Społem chce, by Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zbadał relacje między cenami detalicznymi a cenami zakupu masła przez sieci handlowe. UOKiK ma również przeprowadzić postępowanie wyjaśniające w zakresie polityki cenowej oraz ocenić, czy praktyki dużych sieci nie stanowią czynu nieuczciwej konkurencji lub naruszenia zbiorowego interesu konsumentów.
Spółdzielcy poinformowali również o sytuacji instytucje, takie jak Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców.
Niedawno UOKiK w sprawie masła informował, że nie jest urzędem od "kontroli i regulacji cen". Urząd może ingerować tylko w sytuacjach, gdy doszło do zmowy cenowej.
UOKiK poinformował także, że nie odnotował skarg na sprzedaż towarów poniżej kosztów ich wytwarzania.
Czytaj także:
- Sprzedawcy licytowali na własnych aukcjach, żeby klient zapłacił więcej. UOKiK na tropie
- Niespodzianka przy kasie? UOKiK wlepił ponad milion zł kar za ukrywanie cen
- Koszyk emeryta podrożał w rok najbardziej. Seniorzy najmniej to odczuli
Źródło: Dla Handlu/Społem/Andrzej Mandel