Titanic może zostać pożarty przez mikroby. Naukowcy podali datę. "Koniec legendy"
Wrak Titanica, który spoczywa na dnie Atlantyku, na głębokości 3,8 tys. metrów, systematycznie się rozpada. W najbliższych latach konstrukcja może przestać istnieć - informuje dziennik "Bild".
2026-05-18, 15:09
Titanic się rozpada
Legendarny statek zatonął w 1912 roku po zderzeniu z górą lodową. Tragedia pochłonęła 1,5 tys. ofiar. Losy Titanica do dziś budzą zainteresowanie zarówno badaczy, jak i milionów ludzi na całym świecie. Niestety, jak alarmują naukowcy, wraz liniowca coraz bardziej się rozpada.
Przyczyną erozji są przede wszystkim mikroskopijne mikroby, które "przeżerają stal niegdyś największego statku świata" - wyjaśnia niemiecki dziennik. I dodaje, że tworzą one "dziwaczne, rdzawe struktury". Za ich sprawą każdego roku kadłub wraku statku staje się coraz słabszy. Do tego dochodzą inne czynniki, takie jak:
- zasolenie wody,
- prądy oceaniczne,
- ogromne naprężenia zachodzące w głębinach.
Autor artykułu relacjonuje, że z wraku odpadają balkony i barierki, a duże fragmenty konstrukcji statku "już się zawaliły". Podwodne zdjęcia pokazały, że "w wielu miejscach z niegdyś dumnego Titanica pozostała jedynie widmowa skorupa" - czytamy.
Zdjęcie wykonane podczas eksploracji wraku Titanica w 1986 roku (Fot. AFP/East News) Część naukowców przewiduje, że za dwie dekady, na dnie morskim z Titanica "może pozostać niewiele więcej niż sterta rdzy". A nie brakuje też głosów znacznie bardziej pesymistycznych. Niektórzy eksperci prognozują, że "do 2030 roku znaczna część wraku zniknie całkowicie", co dla rodzin ocalałych, historyków i milionów ludzi, zainteresowanych losami legendarnego liniowca, mogłoby być szokiem.
"Wirtualne doświadczenie Titanica"
Tymczasem naukowcy, korzystając z nowoczesnych technologii, próbują - przynajmniej cyfrowo - "zachować statek dla przyszłych pokoleń". Dotychczas wykonano setki tysięcy zdjęć wraku statku (o wysokiej rozdzielczości), które - jak podaje "Bild" - wykorzystano do stworzenia trójwymiarowego modelu wraku. "Pozwala to na wirtualne doświadczenie Titanica - nawet jeśli oryginał zniknie w głębinach oceanu" - czytamy.
Kadr z nagrania z eksploracji wraku z 1986 roku (Fot. AFP/East News) Dziennik nadmienia, że czas ucieka, a każde kolejne nurkowanie "ujawnia nowe uszkodzenia". Między innymi odpadły fragmenty relingów, z kolei "ikoniczny dziób z każdym rokiem wydaje się coraz bardziej zerodowany". Co więcej, "nawet charakterystyczne elementy, takie jak kabina kapitana i pokłady spacerowe, są już ledwo rozpoznawalne" = relacjonuje niemiecka gazeta.
- Polacy na Titanicu. Ksiądz oddał swoje miejsce w szalupie ratunkowej
- Trzy statki, jedno życie. Violet Jessop i epoka niezatapialnych
- Nie tylko "Titanic". Największe katastrofy morskie w dziejach
Źródło: "Bild"/łl