Przeszukania w biurach Lidla i firm transportowych. UOKiK bada podejrzenie zmowy
Prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie potencjalnego porozumienia ograniczającego konkurencję na rynku pracy. W asyście policji przeszukano biura sieci handlowej Lidl oraz czterech firm przewozowych. Zgromadzony materiał ma pomóc w ustaleniu, czy przedsiębiorstwa bezprawnie blokowały kierowcom możliwość zmiany pracodawcy, wymuszając w ten sposób gorsze warunki zatrudnienia.
2026-05-25, 09:02
Najważniejsze informacje w skrócie:
- UOKiK bada, czy przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne Lidla zawarli niedozwolone porozumienie o niezatrudnianiu nawzajem swoich kierowców.
- Podejrzewa się, że sama sieć handlowa mogła wspierać ten proceder, uniemożliwiając kierowcom zmieniającym pracodawcę wjazd na teren swoich obiektów.
- Za udział w nielegalnej zmowie grożą surowe konsekwencje – kary dla firm mogą sięgnąć 10 proc. obrotu, a dla menedżerów do 2 mln zł.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) poinformował 25 maja 2026 roku o przeprowadzeniu przeszukań w biurach sieci handlowej Lidl oraz u czterech jej partnerów transportowych. Działania te zostały zrealizowane za zgodą sądu oraz przy wsparciu policji, a objęto nimi firmy takie jak Omega Pilzno, spółki z grupy Van Group, Firma Transportowo-Spedycyjna Zbigniew Ratajczak oraz Dar-Pol Dariusz Kulesza.
Interwencja ma związek z wszczętym przez Prezesa UOKiK postępowaniem wyjaśniającym, dotyczącym możliwej zmowy na rynku pracy, która mogła znacząco pogorszyć warunki zatrudnienia kierowców.
Z informacji przekazanych przez Urząd wynika, że przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne Lidla mogli zawrzeć niedozwolone porozumienie polegające na niekonkurowaniu między sobą o pracowników. W praktyce mogło to oznaczać, że firmy te celowo nie zatrudniały kierowców z innych przedsiębiorstw uczestniczących w podejrzewanej zmowie. Ustalenia w tej sprawie mogły zapadać bezpośrednio w gronie samych przewoźników lub też za pośrednictwem sieci handlowej.
UOKiK sprawdza również rolę, jaką w całym procederze odgrywał Lidl. Śledczy podejrzewają, że sieć mogła stworzyć specjalny mechanizm gwarantujący przestrzeganie tej zmowy, na przykład uniemożliwiając wjazd na teren własnych centrów dystrybucyjnych tym kierowcom, którzy zmienili zatrudnienie na innego przewoźnika. Dodatkowo sprawdzany jest wątek, czy porozumienie to nie obejmowało także zakazu przejmowania przez duże firmy transportowe ich mniejszych podwykonawców, faktycznie realizujących zlecenia.
– Zmowy na rynku pracy są nie tylko naganne etycznie - są przede wszystkim nielegalne. W ich wyniku pracownicy nie mogą zmienić miejsca zatrudnienia, a pracodawcy nie muszą poprawiać warunków pracy, np. podwyższać wynagrodzenia czy przyznawać dodatkowych świadczeń. Podczas przeszukań w siedzibach Lidla i firm przewozowych zebraliśmy materiał dowodowy, który obecnie analizujemy - stwierdził prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.
⚖️ Rynek pracy jako "kartel"
Co mówi o tym psychologia ekonomii?
⚠️ Zjawisko monopsonu
Sytuacja, w której na danym terenie istnieje tak mało pracodawców (lub są oni ze sobą w zmowie), że zyskują pełną, jednostronną władzę nad ustalaniem stawek płac. Pracownicy stają się wówczas "zakładnikami" systemu.
🔍 Interwencja UOKiK
Badanie relacji między firmą Lidl a przewoźnikami to klasyczny przykład walki regulatora z nadużywaniem przewagi rynkowej. Ochrona mechanizmów rynkowych zapobiega sztucznemu tłamszeniu stawek.
Urząd podkreśla, że na obecnym etapie postępowanie ma charakter wyłącznie wyjaśniający i toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnym podmiotom. Jeżeli jednak badane dowody potwierdzą zarzuty, UOKiK rozpocznie postępowanie antymonopolowe. Kary za tworzenie tego typu nielegalnych karteli są wyjątkowo dotkliwe – na zaangażowane przedsiębiorstwa może zostać nałożona sankcja finansowa w wysokości do 10 proc. ich rocznego obrotu, natomiast menedżerom, którzy bezpośrednio doprowadzili do zawarcia zmowy, grożą kary indywidualne sięgające do 2 mln zł.
Instytucja przypomina jednocześnie, że firmy oraz osoby uczestniczące w nielegalnym procederze mają możliwość skorzystania z programu łagodzenia kar (leniency), jeśli zdecydują się na współpracę z Urzędem w charakterze „świadków koronnych” i dostarczą kluczowe dowody, co pozwala na obniżenie lub całkowite uniknięcie kary finansowej. UOKiK dysponuje ponadto dedykowaną platformą, na której anonimowi sygnaliści mogą w pełni bezpiecznie informować o praktykach ograniczających konkurencję.
Źródło: UOKiK/Michał Tomaszkiewicz