more_horiz
Gospodarka

Zawirowania na światowych rynkach węgla. Europa szuka surowca w Afryce i Azji Centralnej

Ostatnia aktualizacja: 10.08.2022 11:16
Wobec embarga na rosyjski węgiel, Europa szuka tego surowca już nie tylko w Australii, RPA czy Indonezji, ale też w Tanzanii, Kazachstanie i Nigerii - wynika z opracowania Agencji Rozwoju Przemysłu. 24 lipca w portach ARA odnotowano najwyższy poziom zapasów węgla od listopada 2019 r. - 6,9 mln ton.
24 lipca w portach ARA odnotowano najwyższy poziom zapasów węgla od listopada 2019 r. - 6,9 mln ton.
24 lipca w portach ARA odnotowano najwyższy poziom zapasów węgla od listopada 2019 r. - 6,9 mln ton.Foto: shutterstock/ LETOPISEC

"Mimo wysiłków wielu krajów na rzecz ograniczania importu węgla, analiza rosyjskiego eksportu drogą morską od czasu inwazji na Ukrainę wskazuje, że nie tylko udało się utrzymać, ale również zwiększyć jego wielkość" - podkreślono w opublikowanym przez katowicki oddział ARP comiesięcznym podsumowaniu publikacji prasowych dotyczących światowego rynku węgla.

"Utrata niektórych rynków w Europie i Japonii została z nawiązką zrekompensowana zwiększonymi zakupami zwłaszcza w Indiach i Turcji" - czytamy w opracowaniu.

Embargo zacznie obowiązywać 10 sierpnia

Embargo na dostawy rosyjskiego węgla do Europy zacznie obowiązywać 10 sierpnia. Analitycy nie mają wątpliwości, że nadal przekłada się to na zmianę dotychczasowych strumieni handlu na międzynarodowym rynku węgla. Wobec groźby kryzysu energetycznego, europejska energetyka poszukuje tego paliwa już nie tylko u tradycyjnych eksporterów w Australii czy RPA, ale też w krajach takich jak Tanzania, Kazachstan czy Nigeria.

"Chociaż węgiel pochodzący z tych krajów już od dawna jest w obrocie handlowym, to jego eksport i stosowanie na szerszą skalę musi zostać bardziej rozpoznane ze względu na różnice w jakości czy wielkości możliwych wolumenów przeznaczonych na eksport. Jak podają źródła, zarezerwowano już ładunki z Tanzanii i Kazachstanu, ponieważ jakość węgla jest lepsza aniżeli z innych źródeł. Natomiast ewentualne dostawy z Nigerii są obecnie analizowane" - wskazują eksperci.

Historycznie wysoki poziom zapasów

Jak podano w opracowaniu Agencji, sytuacja w europejskiej części międzynarodowego rynku węgla staje się coraz bardziej napięta. Lipcowe zmniejszenie przepływów przez gazociąg Nord Stream 1 oraz słaba produkcja energii z wiatru w Niemczech spowodowała, że wartość średniego dziennego indeksu CIF ARA (obrazującego ceny węgla w europejskich portach Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia) w ostatnich trzech dniach lipca wyniosła 407 dolarów za tonę, osiągając rekordową przewagę w stosunku do indeksu RB w RPA.

"Ponadto paniczne wręcz próby zamknięcia konkretnych wolumenów przed planowanym embargiem na rosyjski węgiel przekładały się na znaczący wzrost popytu, który z kolei doprowadził do historycznie wysokich poziomów zapasów w hubie przeładunkowym ARA" - czytamy w publikacji.

24 lipca w portach ARA odnotowano najwyższy poziom zapasów węgla od listopada 2019 r. - 6,9 mln ton. Największe od wielu lat zapotrzebowanie na węgiel w Europie przełożyło się w lipcu również na wzrost cen w portach australijskim Newcastle (do 423 dolarów za tonę) oraz Richards Bay w RPA (do 370 dolarów za tonę).

Indonezja zadeklarowała zwiększenie produkcji

Dane wskazują jednak, że niechciany w Europie rosyjski węgiel trafia obecnie na rynki inne niż europejski. Tylko w czerwcu Rosja wyeksportowała drogą morską 16,45 mln ton węgla, wobec 16,56 mln ton w maju. W porównaniu do analogicznego okresu w 2021 roku, oznacza to wzrost eksportu odpowiednio o 3,5 proc. i 3,8 proc. Największymi odbiorcami rosyjskiego surowca - oprócz Indii, Pakistanu i Turcji - były Chiny. Import z Rosji ograniczyła natomiast Japonia.

Zwiększenie produkcji węgla, by zaspokoić popyt w krajach, które rezygnują z dostaw z Rosji, zadeklarowała Indonezja.

"Taka deklaracja jest przejawem solidarności wobec państw, które sprzeciwiają się tej brutalnej agresji. Jest to tym bardziej imponujące, zważywszy, iż cel produkcyjny w Indonezji został już zadeklarowany i wynosi 663 mln ton" - czytamy w publikacji.

PR24.pl, PAP, DoS