more_horiz
Gospodarka

W Davos o rosnących cenach żywności. MFW: trzeba uniknąć wojny handlowej na pełną skalę

Ostatnia aktualizacja: 25.05.2022 06:50
Rosnący światowy kryzys żywnościowy wywołuje protekcjonistyczne posunięcia państw, które prawdopodobnie spotęgują problem i mogą doprowadzić do szerszej wojny handlowej - stwierdzili liderzy biznesu i decydenci na Światowym Forum Ekonomicznym.
Trwa Światowe Forum Ekonomiczne w Davos.
Trwa Światowe Forum Ekonomiczne w Davos.Foto: EPA/GIAN EHRENZELLER

Źródło rządowe poinformowało agencję Reuters, że Indie mogą ograniczyć eksport cukru po raz pierwszy od sześciu lat, aby zapobiec wzrostowi cen w kraju. Tymczasem Indonezja, największy na świecie eksporter oleju palmowego, zlikwiduje dopłaty do oleju spożywczego i zastąpi je limitem cen surowca dla lokalnych rafinerii.

- Jest to poważny problem i szczerze mówiąc uważam, że jest on nawet większy przed nami niż za nami - powiedziała Gita Gopinath, pierwszy zastępca dyrektora zarządzającego Międzynarodowego Funduszu Walutowego, odnosząc się do rosnących obaw o bezpieczeństwo żywnościowe.

Wojna handlowa

W Davos nie brakuje głosów protekcjonizmu, które skłaniają do pilnych negocjacji w celu uniknięcia wojny handlowej na pełną skalę.

- Bardzo ważne jest, aby światowi przywódcy usiedli spokojnie do stołu i porozmawiali o tym, jak będziemy zarządzać handlem, żywnością i inwestycjami - powiedział Reutersowi Jay Collins, wiceprezes ds. bankowości, rynków kapitałowych i doradztwa w Citigroup, podczas Global Markets Forum w Davos.

- W ciągu ostatnich 48 godzin odbyło się tu wiele rozmów z przedstawicielami grupy G7 - powiedział Collins.
Wzrost cen, oprócz "ogromnego wpływu na koszty utrzymania", spowodował również gromadzenie zapasów przez rządy. Około 20 krajów nałożyło ograniczenia na eksport żywności i nawozów, co może tylko spotęgować problem i pogorszyć sytuację.

Rosyjska inwazja na Ukrainę, którą Moskwa określa jako "specjalną operację wojskową", doprowadziła do nagłego załamania się kryzysu, który już się zbliżał.

- Już przed Ukrainą mieliśmy do czynienia z nadzwyczajnym kryzysem żywnościowym, koszty żywności, ceny towarów, koszty transportu podwajały się, potrajały i czterokrotnie wzrastały - powiedział David Beasley, dyrektor wykonawczy Światowego Programu Żywnościowego ONZ.

Liczba ludzi "maszerujących na śmierć głodową" wzrosła z 80 milionów do 276 milionów w ciągu ostatnich czterech czy pięciu lat, powiedział Beasley w wywiadzie w Davos.

- Zamknięcie portów w momencie, gdy na Ukrainie zbliża się sezon zbiorów w lipcu i sierpniu, oznacza wypowiedzenie wojny światowym dostawom żywności - powiedział. Beasley dodał, że wiele firm obecnych w Davos kontaktowało się z nim, aby dowiedzieć się, w jaki sposób mogą zaradzić kryzysowi żywnościowemu.

Zmiany klimatyczne

- Rolnictwo musi być częścią rozwiązania problemu zmian klimatycznych i musi zająć się bezpieczeństwem żywnościowym - powiedział Erik Fyrwald, dyrektor generalny Syngenta Group, podczas poniedziałkowej dyskusji panelowej.

Fyrwald powiedział, że Syngenta posiada gospodarstwa demonstracyjne, które pokazują, jak praktyki rolnicze, takie jak nieuprawianie gleby i przykrywanie upraw na zimę w celu zapobiegania erozji gleby, są lepsze dla gleby, bezpieczeństwa żywnościowego i zmian klimatu.

Gilberto Tomazoni, dyrektor generalny JBS SA, największego na świecie przetwórcy mięsa, powiedział we wtorek podczas panelu WEF, że innym potencjalnym rozwiązaniem kryzysu żywnościowego jest walka z marnotrawstwem.
- Ludzkość stoi w obliczu dwóch poważnych problemów jednocześnie: musimy stawić czoła zmianom klimatycznym i musimy produkować więcej, aby wyżywić rosnącą populację - powiedział Tomazoni. - A sposób, w jaki obecnie produkujemy, nie jest zrównoważony. To jest nasze wielkie, wielkie wyzwanie. Musimy zająć się problemem marnowania żywności - dodał Tomazoni.

  • Czytaj także:

MFW: wojna na Ukrainie grozi światowej gospodarce katastrofą. Chodzi o handel żywnością i energią

PolskieRadio24.pl/ Reuters/ mib