Puchar Davisa: Jerzy Janowicz przypieczętował wygraną Polski w meczu z Rosją
Polscy tenisiści awansowali do drugiej rundy Grupy I Strefy Euro-Afrykańskiej Pucharu Davisa. Decydujący punkt w meczu z Rosjanami wywalczył Jerzy Janowicz, który pokonał w niedzielę w Moskwie Dmitrija Tursunowa.
2014-02-02, 14:25
Posłuchaj
Dzięki zwycięstwu 23-letniego łodzianina nad osiem lat starszym rywalem biało-czerwoni prowadzą z Rosjanami 3:1. Mecz w Pucharze Davisa składa się z pięciu spotkań. Na koniec w hali kompleksu "Olimpijskij", w spotkaniu, które nie będzie miało już żadnego wpływu na dalsze losy rywalizacji, zaprezentują się jeszcze Tejmuraz Gabaszwili (63.) i Michał Przysiężny (57.). Pierwszy zastąpił desygnowanego wcześniej do gry w tym pojedynku Karena Chaczanowa (448.).
Zajmujący 21. miejsce w rankingu ATP Tour Janowicz zmierzył się z 28. na światowej liście Tursunowem po raz drugi w karierze. Poprzednio - w kwalifikacjach turnieju w Paryżu w 2012 roku - także lepszy był Polak, który dotarł wówczas aż do finału.
31-letni Rosjanin, choć niżej notowany, ma na koncie triumf w siedmiu turniejach ATP. Jego niedzielny rywal - ani jednego.
Obaj zawodnicy dysponują potężnym serwisem i potwierdzili to także tym razem. Każdy z nich często po bardzo mocnym i precyzyjnym podaniu szybko rozstrzygał wymiany na swoją korzyść. Dopiero w drugiej części pierwszego seta "Jerzyk" zdołał przełamać rywala. Po chwili powtórzył to i zakończył tę partię zwycięstwem 6:4.
Dwie kolejne miały bardzo podobny przebieg. Wyrównaną walkę w trzeciej odsłonie przerwał dopiero "break" zanotowany w końcówce przez Polaka, który potrzebował już tylko seta do zwycięstwa i zapewnienia awansu drużynie.
Do kontrowersyjnej sytuacji doszło w końcówce dziewiątego gema kolejnego seta. Przy stanie 4:4 sędzia uznał, że serwis Janowicza był autowy, choć powtórki telewizyjne wskazywały, że piłka raczej zmieściła się w polu gry. Po chwili Polak zepsuł podanie i pozwolił rywalowi na pierwsze przełamanie. Z poprzednią decyzją arbitra długo nie mógł pogodzić się kapitan biało-czerwonych Radosław Szymanik.
Wspomniana sytuacja początkowo wytrąciła z równowagi Janowicza, który po każdej z kolejnych pomyłek ze złością rzucał rakietą o kort. Po chwili jednak łodzianin zmobilizował się i wyrównał stan rywalizacji w tej partii. Jego przeciwnik nie zamierzał rezygnować z walki i o zwycięstwie decydował tie-break, w którym dominował już pewnie grający Polak.
W pierwszej turze singlowych spotkań w Moskwie obaj tenisiści odnieśli zwycięstwa. Janowicz w trzech setach poradził sobie z 17-letnim Chaczanowem, Tursunow zaś w czterech partiach pokonał Przysiężnego.
W sobotnim pojedynku debli Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg wygrali z Konstantinem Krawczukiem i Chaczanowem.
Kolejnymi rywalami biało-czerwonych w walce o awans do Grupy Światowej będą Chorwaci. By pierwszy raz w historii dołączyć do niej, kierowani Szymanika zawodnicy nie tylko muszą wygrać kwietniowy mecz u siebie (o miejscu spotkania decydowało losowanie), ale później także zwyciężyć w barażu. W nim najprawdopodobniej zmierzyliby się z jednym z zespołów broniących się przed spadkiem z elity.
Wynik meczu pierwszej rundy Grupy I Strefy Euro-Afrykańskiej:
Rosja - Polska 1:3
Niedziela
Dmitrij Tursunow - Jerzy Janowicz 4:6, 5:7, 6:7 (3-7)
Sobota - gra podwójna
Konstantin Krawczuk, Karen Chaczanow - Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski 6:2, 4:6, 1:6, 0:6
Piątek - gra pojedyncza
Karen Chaczanow - Jerzy Janowicz 2:6, 4:6, 4:6
Dmitrij Tursunow - Michał Przysiężny 6:3, 3:6, 7:6 (7-3), 6:2
ps