Polscy sportowcy walczą o Rio de Janeiro 2016
Polscy sportowcy zdobyli już kilka kwalifikacji olimpijskich, ale większość z nich dopiero rozpoczęła walkę o prawo występu w igrzyskach w Rio de Janeiro. - Nasza ekipa powinna liczyć 200-220 zawodników - ocenił sekretarz generalny PKOl Adam Krzesiński.
2015-05-11, 12:30
- Dzisiaj trudno tak naprawdę przewidzieć, ilu polskich zawodników pojedzie do Rio. Trzeba spojrzeć na to trochę historycznie, czyli jak było w poprzednich edycjach igrzysk. W Londynie mieliśmy 217 sportowców. Ja myślę, że w 2016 roku będzie to podobna liczba - w granicach 200-220 zawodników. Niewiadomą są gry zespołowe, bo one zawsze zwiększają tę liczbę - powiedział Krzesiński.
Jak dodał, jeszcze przed zakończeniem okresu, w którym możliwe jest wywalczenie przepustki na igrzyska, PKOl musi zgodnie z procedurami dokonać tzw. pierwszego zgłoszenia szerokiego składu polskiej ekipy.
- Jest to na ogół liczba kilkakrotnie większa niż faktyczna reprezentacja, ale tego nie unikniemy. Tu współpracujemy z polskimi związkami sportowymi, prosząc je, by podały nam nazwiska wszystkich potencjalnych osób, które mają choć najmniejszy cień szansy, żeby wystartować w Rio. My musimy je włożyć w system akredytacyjny dotyczący igrzysk, bo później jest łatwo eliminować ludzi z tej grupy, natomiast trudno dołożyć nowe osoby. Zgłoszenie takie następuje zazwyczaj na pięć-sześć miesięcy przed igrzyskami. My będziemy to składać, podejrzewam, na jesieni tego roku, może na początku przyszłego - zaznaczył sekretarz generalny PKOl.
Na 452 dni przed rozpoczęciem igrzysk Polska ma już wywalczonych kilka kwalifikacji. Trzy zdobyli przedstawiciele żeglarskiej klasy RS:X, a jedną sztafeta 4x400 m biegaczek. Cztery przepustki mają zapewnione ciężarowcy, choć one zostaną oficjalnie potwierdzone dopiero po tegorocznych mistrzostwach świata w Houston.
Powiązany Artykuł
- Ale tak naprawdę główna część kwalifikacji dopiero przed nami. To lato, jesień i początek przyszłego roku. To będzie kulminacja - podkreślił minister sportu Andrzej Biernat, który zwrócił uwagę, że w przypadku coraz większej liczby dyscyplin w walce o start w igrzyskach brany pod uwagę jest ranking międzynarodowych federacji.
- W związku z czym zawodnicy przez ten okres będą mieli mnóstwo startów, by ten ranking jak najlepszy uzyskać i wywalczyć kwalifikację. Są jeszcze sporty, gdzie odbywa się to na MŚ, ME czy turniejach kwalifikacyjnych, ale coraz więcej dyscyplin decyduje się na listy rankingowe - podsumował.
Od 1 maja większość lekkoatletów (pozostali od 1 stycznia 2015) może uzyskiwać wyznaczone przez IAAF minima. Polacy, by spełnić wymogi PZLA, prawdopodobnie będą mieli jeszcze za zadanie potwierdzić je dwukrotnie w sezonie olimpijskim.
- Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić już na samym początku następnego sezonu, czyli pewnie gdzieś w maju. Został więc jeszcze rok i nie stresuję się tym obecnie. Nigdy nie miałem problemu z tymi kwalifikacjami - poza pierwszymi igrzyskami, gdzie goniłem czas, także mam nadzieję, że podobnie będzie w przyszłym roku - zadeklarował kulomiot Tomasz Majewski.
Dwukrotny mistrz olimpijski ma świadomość, że wiele osób liczy, iż w przyszłym roku dołoży trzecie złoto.
- Cała moja historia pokazuje i pewnie większość kibiców tego ode mnie oczekuje, że prawem serii zdobędę to złote jajo. Powtarzam, że to będzie ekstremalnie trudne. Praktycznie niemożliwe, ale jakiś promil procenta szansy jest. Także tej nadziei się trzymam i z tą nadzieją trenuję - zaznaczył.
Jest on jednym z 32 sportowców, którzy objęci są programem "Klubu Polska" przed imprezą w Rio. Z kolei 61 zawodników jest szkolonych na podstawie tzw. ścieżek indywidualnych. Głównym celem tej inicjatywy jest powiększenie dorobku medalowego i punktowego w porównaniu do igrzysk w Londynie.
- Finansujemy w stu procentach przygotowania wyselekcjonowanej grupy zawodników, czyli tych, którzy rokują nadzieje na medale, na inne dobre miejsca. Są to przygotowania na poziomie najlepszych sportowców na świecie. Także niczego naszym zawodnikom z tego klubu nie brakuje - opisywał Biernat.
Podkreślił przy tym, że kwota przeznaczona na ten cel zmienia się w zależności od tego, kto kwalifikuje się do klubu i czy wchodzi na ścieżkę indywidualnego przygotowania.
- W miarę kwalifikacji, w trakcie których selekcjonerzy przedstawiają nam zawodników, którzy rokują, zapewniamy im finansowanie. To nie jest kwota pięć, siedem czy 10 milionów, tylko - w zależności od liczby zawodników objętych przygotowaniami - ta kwota rośnie - dodał minister sportu.
Źródło/Polska Agencja Prasowa
Programem indywidualnym objęty jest m.in. Radosław Kawęcki. Dwukrotny mistrz świata na 200 m st. grzbietowym na krótkim basenie chwali sobie takie rozwiązanie.
- Za miesiąc wyjeżdżamy na trzytygodniowy obóz do Hiszpanii, później będziemy w słoweńskim Koprze, więc jest duży plus. Nie narzekamy. Nie musimy się o nic martwić, myślimy tylko o treningach oraz o swoich marzeniach i celach - przekonywał.
Dużej różnicy w związku z przynależnością do "Klubu Polska" nie odczuwa zaś Majewski.
- Wszyscy najlepsi zawodnicy i tak szkolenie mają zapewnione na takim poziomie, że ten klub dużo nie zmienia. Zmienia w przypadku osób, które mają jakieś niedostatki, jakieś problemy ze swoim związkiem - zwrócił uwagę lekkoatleta.
Na wywalczony m.in. przez niego w Rio krążek liczy Biernat. Szef resortu nadzieje pokłada również w przedstawicielach żeglarstwa Zofii Klepackiej i Przemysławie Miarczyńskim, młociarzu Pawle Fajdku, pływakach Kawęckim i Pawle Korzeniowskim, drużynie siatkarzy, zapaśnikach i ciężarowcach.
- Mamy kogo wysłać na te igrzyska i mamy co zdobyć. Myślę, że dorobek będzie obfitszy niż w Londynie, skąd wróciliśmy z 10 medalami - przewiduje Biernat.
Za logistyczno-organizacyjną część przygotowań odpowiada PKOl. Krzesiński zaznaczył, że procedury są podobne przy każdych kolejnych igrzyskach, niezależnie od tego, gdzie się odbywają.
- Jedyna, ale bardzo ważna różnica - to jest Rio, a nie Londyn. Dużo trudniej i dużo więcej czasu trzeba poświęcić, by przygotować przewiezienie reprezentacji, czyli trzeba dużo lepiej to zaplanować. Do Londynu samoloty latają czasem dwa, trzy razy w ciągu dnia, a do Brazylii jest to dużo dalsza podróż i trzeba to bardzo mądrze przeanalizować - zastrzegł sekretarz generalny PKOl.
W igrzyskach w Rio de Janeiro, pierwszych na kontynencie południowoamerykańskim, w dniach 5-21 sierpnia 2016 roku weźmie udział 10 500 sportowców. Przez 17 dni walczyć oni będą o medale w 306 konkurencjach.
REKLAMA
ah
REKLAMA