Leo Messi na ławie oskarżonych
Leo Messi składał zeznania jako ostatni. Powiedział, że podpisywał dokumenty bez wnikania w ich treść, bo - jak stwierdził - ufa swojemu ojcu. Argentyński napastnik kilkakrotnie podkreślił, że jego zadaniem jest granie w piłkę. Powiedział, że nie zajmuje się robieniem interesów ani zarządzaniem majątkiem. Dodał też, że nie wiedział iż łamie prawo.
Całą odpowiedzialność za oszustwa podatkowe wziął na siebie ojciec piłkarza, który jest jego menadżerem. Podczas zeznań stwierdził, że dokonywał wykroczeń nie wiedząc, że działa wbrew prawu.
Ojciec i syn spędzili w budynku sądu ponad pięć godzin. Werdykt znany będzie jutro. Wiadomo jednak, że żadnemu z oskarżonych nie grozi więzienie, bo zażądano dla nich kary poniżej dwóch lat pozbawienia wolności.
bor