"Poszedłem spać przed jedenastą, bo wiedziałem, że to wystarczy, żeby pospać do szóstej. I o czwartej Stefankowi (Stefan Hula przyp.) zadzwonił telefon i mnie obudził. Potem przez godzinę nie mogłem zasnąć. W końcu zasnąłem. Ta godzina była dobra do spania, więc proszę wybaczyć Stefanowi".
Małysz żartował, że wie, kto w nocy dzwonił.
"Do Stefana dzwonili z Biura Obsługi Klienta" – mówił Trójce rozbawiony Adam Małysz.
łk