Trzy lata temu, przed rozpoczęciem Tour de France, każdy kolarz musiał podpisać specjalne oświadczenie, w którym zobowiązywał się do oddania równowartości swoich rocznych zarobków, jeśli zostanie przyłapany na dopingu.
Podczas tego wyścigu Winokurowa zdyskwalifikowano za transfuzję krwi. Po przymusowej dwuletniej przerwie wrócił do zawodowego peletonu w barwach Astany.
Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie orzekł, że takie oświadczenie jest bezskuteczne, bo nie ma żadnych podstaw prawnych, a obowiązek jego podpisania mógł jedynie służyć poprawieniu wizerunku kolarskiej federacji w oczach opinii publicznej.
Międzynarodowa Unia Kolarska domagała się od Winokurowa 1,2 mln euro.
gaw