Sebastian Marczewski zginął podczas próby bicia rekordu świata we Włoszech

Polski nurek głębinowy i żołnierz Wojska Polskiego Sebastian Marczewski zginął w sobotę w jeziorze Garda we Włoszech podczas schodzenia na głębokość 333 metrów - poinformował Sztab Generalny Wojska Polskiego. 

2019-07-08, 06:00

Sebastian Marczewski zginął podczas próby bicia rekordu świata we Włoszech

- Chorąży Sebastian Marczewski, żołnierz Wojska Polskiego, weteran wojny w Afganistanie, nurek, zwany "Stalowym Człowiekiem", zginął podczas próby bicia rekordu świata w nurkowaniu. We włoskim jeziorze Garda zamierzał zejść na głębokość 333 metrów – podał na Twitterze sztab generalny Wojska Polskiego.

"Stalowy człowiek"

Prezydent Stalowej Woli, gdzie urodził się nurek, Lucjusz Nadbereżny, napisał na swoim profilu na Facebooku, że tragiczna informacja, która dotarła do niego z Włoch o śmierci "Stalowego Człowieka" "przeszyła" jego serce. 

- Otchłań, która zatrzymała naszego wspaniałego Mieszkańca była wielką pasją i wyzwaniem, które chciał pokonać swoją odwagą, siłą i determinacją. Nigdy wcześniej nie spotkałem takiej Osoby, o takim żarze do zadania, które stawia przed sobą. W tym wszystkim zawsze cechowała Weterana z Afganistanu wielka odpowiedzialność i profesjonalizm. Zawsze powtarzał, że bezpieczeństwo ponad wszystko – napisał prezydent Stalowej Woli. 

REKLAMA

W rozmowie z Polską Agencją Prasową Lucjusz Nadbereżny przekazał, że jedyne informacje jakie ma, pochodzą od członków załogi. Dodał, że według informacji opublikowanych przez załogę, "nasz Stalowy Człowiek osiągnął swój cel, bo zszedł na tę głębokość 333 metrów, a nawet ją przekroczył, bo to było 333 metry i 80 centymetrów". 

- Spełnił swoje marzenie, ale niestety przy wynurzaniu się na głębokości 150 metrów nastąpił jakiś problem – powiedział Nadbereżny, zastrzegając, że nie ma szczegółowych informacji i nic więcej nie może dodać. 

Podkreślił również, że Marczewski wcześniej uprawiał alpinizm wysokogórski i udało mu się, przed atakiem w Afganistanie, zanim został ranny, zdobyć połowę Korony Świata.

- Dwukrotnie wszedł samotnie zimą na Mont Blanc we Francji, zwany Dachem Europy oraz zdobył Kilimandżaro w Tanzanii i najwyższy szczyt Kaukazu – Elbrus – przypomniał Nadbereżny. 

REKLAMA

"To nie pierwszy Polak, który zginął w jeziorze Garda"

Jak podał w niedzielę włoski dziennik "Corriere della Sera" na stronie internetowej, polski nurek głębinowy i weteran wojenny Sebastian Marczewski zginął w sobotę w jeziorze Garda we Włoszech podczas próby bicia rekordu świata w zejściu na głębokość 333 metrów. 

Ciało 41-letniego mężczyzny zaginionego rano znaleziono po południu. Służby ratownicze zostały zaalarmowane przez jego kolegę po tym, gdy nurek nie wypłynął na powierzchnię - poinformowała gazeta, relacjonując akcję ratunkową. Poszukiwały go specjalne drużyny ratownicze ze straży pożarnej i straży przybrzeżnej. 

Włoska gazeta przypomina, że także w jeziorze Garda zginął w październiku zeszłego roku inny polski nurek Adam Krzysztof Pawlik, który również próbował pobić rekord głębokości.

kstar

REKLAMA

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej