Adam Bodnar wykluczył start w wyborach prezydenckich. Nie chce być też RPO

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar poinformował, że nie zamierza wystartować w nadchodzących wyborach prezydenckich. Nie będzie się również ubiegał o ponowny wybór na urząd RPO. Nie wykluczył jednak zaangażowania się w politykę po zakończeniu kadencji rzecznika.

2019-11-13, 10:00

Adam Bodnar wykluczył start w wyborach prezydenckich. Nie chce być też RPO

- Nie wystartuję w wyborach prezydenckich w przyszłym roku - podkreślił Bodnar w TOK FM. Według niego, jest cały szereg powodów, dla których nie powinien tego robić. Zapewnił ponadto, że nie ma szansy, aby zmienił zdanie.

Powiązany Artykuł

Ryszard Czarnecki 663.JPG
Ryszard Czarnecki: Donald Tusk wciąż ma traumę po wyborach w 2005 roku

"Mówiłem, że to jest jedna kadencja"

Bodnar zaznaczył, że minione cztery lata były dla niego i jego współpracowników bardzo wymagające i trudne. - Nie tylko ze względu na te kwestie, o których wszyscy dyskutujemy, czyli obrona praworządności, ale chociażby na to, że faktycznie odwiedziłem około dwustu miast w Polsce - powiedział.

Przyznał przy tym, że niektórzy zarzucali mu prowadzenie kampanii wyborczej, jednak - jak zapewnił - zależało mu na spotkaniach, rozmowach i interwencji.

>>>[CZYTAJ TAKŻE] M. Kidawa-Błońska: podtrzymuję wolę startu w wyborach prezydenckich

REKLAMA

Bodnar przypomniał, że jego kadencja jako RPO kończy się we wrześniu 2020 roku. Pytany, czy chce się ubiegać jeszcze raz o ten urząd, zaprzeczył. - Od początku mówiłem, że to jest jedna kadencja - powiedział.

Powiązany Artykuł

karczewski 1200 pap.jpg
Stanisław Karczewski: opozycja przeliczyła się ws. powrotu Donalda Tuska

Powrót do pracy naukowej

Pytany o to, czym zajmie się po zakończeniu kadencji, Bodnar powiedział, że udało mu się zrobić ostatnio habilitację. - W związku z tym jestem naukowcem i to jest dla mnie pierwszy zawód. Na pewno pracę naukową będę kontynuował - dodał.

Bodnar nie wykluczył także udziału w polityce. - Myślę, że po tych kilku latach kadencji rzecznika i po tym, jak mierzę się z różnymi problemami publicznymi, nie mogę wykluczać zaangażowania w służbę publiczną, a za służbę publiczną także uznaję zostanie politykiem - powiedział. - Myślę, że dla każdego naukowca, każdego eksperta, każdego działacza społecznego, to jest bardzo trudna decyzja - dodał.

paw/

REKLAMA

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej