more_horiz
Wiadomości

Wyjątkowe znalezisko na dnie Zalewu Szczecińskiego. Pod wodą spoczywa wrak samolotu USA strąconego w 1944 r.

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2022 21:52
Aleksander Ostasz, dyr. Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, poinformował, że w Zalewie Szczecińskim zlokalizowano wrak samolotu. Są to najprawdopodobniej szczątki amerykańskiego bombowca B-17G zestrzelonego w 1944 roku. Samolot miał prowadzić całą formację bombowców nad fabrykę benzyny syntetycznej w Policach.
Bombowiec Boeing B-17G z Eskadry Bombowej Sił Powietrznych Armii USA został zestrzelony 07.10.1944 r. nad Zalewem Szczecińskim
Bombowiec Boeing B-17G z Eskadry Bombowej Sił Powietrznych Armii USA został zestrzelony 07.10.1944 r. nad Zalewem Szczecińskim Foto: PAP/Jerzy Muszyński

- Ewidentnie widać skrzydło, silnik, kadłub. Wszystko na to wskazuje, że mogą to być szczątki amerykańskiego bombowca B-17G, który został zestrzelony 7 października 1944 roku - przekazał podczas konferencji prasowej dyr. Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu Aleksander Ostasz.

Bombowiec B-17G 

Bombowiec B-17G o numerze płatowca 44-8046 z 457 Grupy Bombowej Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych prowadził formację 149 bombowców B-17. Ich celem była fabryka benzyny syntetycznej w Policach.

- Chodziło o to, żeby III Rzesza nie miała paliwa, żeby stanęła, żeby ta wojna skończyła się szybciej. Samolot miał jedenastoosobową załogę - pięć osób przeżyło tę katastrofę, trzech zostało pochowanych przez Niemców, a trzech do dziś jest uznanych za zaginionych.

Szczątki trzech członków załogi, którzy zostali uznani za zaginionych, mogą znajdować się w samolocie. Wrak odnaleziono w pobliżu miejsca, gdzie Urząd Morski w Szczecinie realizował inwestycję "Modernizacja toru wodnego Świnoujście - Szczecin do głębokości 12,5 m". Podczas prac wydobyto ponad 100 ton zabytków, m.in. silnik amerykańskiego bombowca B-17.

- Wszystko wskazuje na to, że jest to ten samolot. Stuprocentowej pewności na dziś nie mamy, badania będą dalej prowadzone - mówi Aleksander Ostasz. Jak dodał, "widać, że to jest duża maszyna, rejon się zgadza. Nie sądzę, żeby tam inne samoloty w tym miejscu spadały, ale nie mogę tego wykluczyć na dziś".

Dalsze prace 

W miejscu odkrycia wraku mają być prowadzone dalsze badania, na razie nie ma planów dotyczących jego wydobycia. - Będziemy starali się dalej identyfikować te elementy. Tak jak widać, jest pole szczątków, być może coś się da bardziej zobaczyć - wskazał Aleksander Ostasz.

Podczas prowadzonych prac używany był specjalistyczny sprzęt, m.in. sonar holowany, sonar skanujący, system pozycyjny GPS RTK, pojazd podwodny ROV Falcon oraz kamera akustyczna ARIS.

"Jedno z ciekawszych miejsc badawczych"

- Od bardzo wielu lat nie odnaleziono wraku amerykańskiego samolotu, przynajmniej tak dużego fragmentu - przyznał podczas konferencji prasowej zaangażowany w projekt dr hab. n. med. Andrzej Ossowski z Katedry Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Wygląda na to, że ten samolot nie został znaleziony wcześniej, nie był rozszabrowany, nie był wydobyty, przynajmniej wszystko na to wskazuje. Jest to jedno z ciekawszych miejsc badawczych w tej chwili, które możemy zaobserwować w Europie, a kilka takich miejsc w Europie jest poddawanych badaniom - podkreślił Aleksander Ossowski.

Wrak samolotu został zlokalizowany w sierpniu br. podczas projektu "Wraki Zalewu Szczecińskiego 2022". Prace badawcze prowadzone były z pokładu statku pomiarowego ECHO 2 firmy Escort. Jednostka służy m.in. do prowadzenia pomiarów hydrograficznych na wodach morskich i śródlądowych oraz poszukiwań wraków na morzu.

Czytaj więcej:

nj

Zobacz także

Zobacz także