Chodzi o komentarz na Twitterze z 23 sierpnia 2021 r., czyli w początkowej fazie operacji hybrydowej reżimu Alaksandra Łukaszenki na granicy z Polską.
Naszywki SS
"Nie potrafię tego nazwać inaczej, strażnicy graniczni, którzy zabraniają dostarczyć wody i dopuścić lekarzy do uchodźców, mogą sobie przyczepić naszywki SS. Tamci też wykonywali rozkazy. A jak Wam każą strzelać do uchodźców, też wykonacie rozkaz?" – napisał dziennikarz TOK FM.
"Grupa migrantów, która próbowała przedrzeć się przez polsko-białoruską granicę – po tym, jak została zwieziona na miejsce przez białoruskich pograniczników – od kilkunastu dni koczowała w obozowisku po białoruskiej stronie na wysokości miejscowości Usnarz Górny" - przypomina kontekst tej wypowiedzi portal tvp.info.
Pełne wsparcie
Na wpis Piotra Maślaka zareagował minister spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński, który zapowiedział podjęcie kroków prawnych.
Pod koniec 2021 roku Piotr Maślak został wezwany do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzut zniesławienia funkcjonariuszy Straży Granicznej. Oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.
"Cieszy nas ten wyrok"
Teraz dziennikarz wskazuje, że zgodnie z wyrokiem sądowym ma wpłacić 3 tys. zł Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i ponieść 200 zł kosztów postępowania. Uznano go za winnego znieważenia Straży Granicznej, a sprawę warunkowo umorzono na okres roku.
- Cieszy nas ten wyrok. Dla nas to niewyobrażalne, że można w taki sposób odnieść się do funkcjonariuszy Straży Granicznej - powiedziała portalowi tvp.info rzeczniczka prasowa Straży Granicznej, porucznik Anna Michalska.
Czytaj także:
IAR/wirtualnemedia.pl/tvp.info/fc