Traktat CFE w pierwotnej wersji został podpisany w Paryżu w 1990 roku przez 16 ówczesnych krajów NATO i 6 państw ówczesnego Układu Warszawskiego. Dokument określał limity kluczowych kategorii broni konwencjonalnej, w tym czołgów, artylerii i samolotów, na terytorium od Atlantyku po Ural.
"Potępiamy wypowiedzenie przez Rosję Traktatu CFE. Jest to kolejny znaczący cios Rosji wymierzony w architekturę bezpieczeństwa w Europie i porządek międzynarodowy oparty na prawie" - oświadczyło Ministerstwo Spraw Zagranicznych we wpisie na Twitterze.
Oświadczenie Rady Północnoatlantyckiej
Również Rada Północnoatlantycka NATO w wydanym w piątek oświadczeniu stwierdziła, że decyzja Rosji jest ostatnim z serii działań systematycznie podważających bezpieczeństwo euroatlantyckie i "dodatkowo pokazuje ciągłe lekceważenie przez Moskwę kontroli zbrojeń, w tym wzajemności, przejrzystości, zgodności i weryfikacji".
"Sojusznicy z NATO potępiają decyzję Rosji o wycofaniu się z przełomowego Traktatu o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie (CFE), będącego kamieniem węgielnym architektury bezpieczeństwa Europy. Traktat CFE ustanawia prawnie wiążące i weryfikowalne limity dla kluczowych kategorii konwencjonalnego sprzętu wojskowego państw będących stronami traktatu" - głosi oświadczenie Rady Północnoatlantyckiej.
Jednocześnie przypomniano, że Rosja od wielu lat nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań w ramach CFE, a agresja na Ukrainę, przy współudziale Białorusi, jest sprzeczna z celami Traktatu.
"Wielokrotnie wzywaliśmy Rosję do przestrzegania traktatu. Rosja nie zaangażowała się konstruktywnie i nie podjęła kroków w kierunku pełnej zgodności" - podkreśliła Rada Północnoatlantycka.
Wcześniejsze "zawieszenie"
Kilka lat po rozwiązaniu Układu Warszawskiego, jesienią 1999 r., na szczycie OBWE w Stambule podpisano Umowę o dostosowaniu Traktatu o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie.
W lipcu 2007 r. Rosja ogłosiła "zawieszenie" implementacji postanowień zmodyfikowanej wersji Traktatu CFE, a od wiosny 2015 r. nie uczestniczyła we Wspólnej Grupie Konsultacyjnej nadzorującej jego przestrzeganie.
Czytaj także:
PAP/łl