Zaginięcie Iwony Wieczorek. Nowy trop w sprawie. "Dziwne, że policja tam nie dotarła"
Są nowe ruchy w śledztwie w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek. Zniknięcie szesnaście lat temu 19-letniej mieszkanki Sopotu do dziś stanowi jedną z najbardziej tajemniczych i niewyjaśnionych spraw polskiej kryminalistyki.
2026-01-17, 13:02
Zaginięcie Iwony Wieczorek
Przypomnijmy, że Iwona Wieczorek zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. Po wyjściu z klubu w Sopocie wracała pieszo do domu w Gdańsku, a ostatni raz zarejestrowały ją kamery miejskie przy wejściu na gdańską plażę w Jelitkowie. Potem ślad po niej zaginął, mimo szeroko zakrojonych poszukiwań prowadzonych przez policję, prywatnych detektywów, internautów oraz obywateli.
Tajna akcja policji w Sopocie
Tym razem - jak nieoficjalnie ustalili dziennikarze Onetu - policja przeprowadziła w Sopocie akcję, która ma mieć związek ze sprawą zaginionej Iwony Wieczorek. Działania policji zwróciły bowiem uwagę mieszkańców, ponownie rozbudzając falę pytań dotyczących okoliczności jej zaginięcia.
Czytaj także:
Jak ustalił Onet, funkcjonariusze policji mieli pojawić się w środę przy ulicy Polnej w Sopocie i - według relacji serwisu - mieli na sobie białe kombinezony ochronne. Pomiędzy budynkami ustawiono zaś granatowy namiot, co sugerowało prowadzenie czynności procesowych - czytamy.
Policja nie ujawnia szczegółów
Według nieoficjalnych wypowiedzi śledczych, akcja ta była związana właśnie z zaginięciem dziewiętnastolatki. Policja nie ujawniła jednak szczegółów. Nie zdradzono też zakresu prowadzonych działań. W rozmowie z Onetem sytuację tę skomentował od lat zajmujący się sprawą zaginięcia Wieczorek Mikołaj Podolski - dziennikarz śledczy i współautor książki "Zaginiona Iwona Wieczorek. Koniec kłamstw". Reporter zauważył, że w 2010 roku teren przy ulicy Polnej był szemranym zakątkiem miasta, w którym mieszkało kilku mężczyzn z kręgu znajomych zaginionej.
"To było dziwne, że policja tam nie dotarła"
- To było dziwne, że w pierwszych tygodniach po zaginięciu policja tam nie dotarła - stwierdził reporter. Dodał też, że jeden z tych mężczyzn miał wielokrotnie imprezować z Iwoną Wieczorek, choć nigdy nie był podejrzany w sprawie jej zaginięcia. Mikołaj Podolski zaznaczył też, że lokal gastronomiczny znajdujący się w pobliżu miejsca policyjnych działań, w przeszłości związany był z osobą, która budziła zainteresowanie śledczych w tej sprawie. Podolski dodał również, że w ciągu ostatnich lat na terenie Trójmiasta przeprowadzono kilka szeroko zakrojonych akcji przeszukań, które nie były ujawniane opinii publicznej. Podkreślił, że działania te nie zawsze stanowiły przełom w śledztwie, ale świadczyły o tym, że jest ono kontynuowane.
Źródło: Onet.pl/Gazeta.pl/hjzrmb