Pozostałości po rządach PiS. "Instytutoza" wciąż ma się dobrze
Koalicja rządząca ewidentnie nie radzi sobie z pozostałościami po rządach PiS. Z 15 powstałych instytutów państwowych, usunięto zaledwie 5. Politycy pomimo twardych zapewnień zrobienia porządku w tym sektorze, dziś uciekają od odpowiedzialności. Tworzą za to nowe, finansowane ze środków publicznych, instytucje.
2026-01-22, 10:46
Porażka obecnej władzy
Przed wyborami padały regularne zapewnienia o powyborczym rozliczaniu poprzedniej władzy w razie wygranej. Miały być wielkie "czystki" i obiecane masowe likwidacje PiS-owskich instytutów, które znacznej części wyborców kojarzyły się z oszustwami, kolesiostwem i nepotyzmem powszechnym przez 8 lat ich rządów.
Michał Szczerba, polityk Koalicji Obywatelskiej, jeszcze niedawno bardzo mocno próbował przepchnąć do mediów narrację o obowiązku i natychmiastowej potrzebie zlikwidowania kilkunastu powstałych wówczas instytutów, które według niego "były przepompownią środków i przechowalnią dla nienażartych PiS-owskich gęb". Dwa lata później, polityk który mówił o tym najgłośniej, w rozmowie z TVN24 przyznał, że po tych kategorycznych zapowiedziach nie śledził już dokładnie dalszych losów tych instytucji.
Z 15 zlikwidowano zaledwie 5
Z 15 powstałych za rządów PiS instytutów, obecna władza zlikwidowała zaledwie 5. Profesor Grzegorz Makowski z SGH zwraca uwagę na bezsens tworzenia państwowych instytutów, które mają zajmować się tym samym co ministerstwa i niejako dublować ich kompetencje. Są to twory znacznie mniej transparentne, w których dyscyplina finansowa praktycznie nie istnieje, co znacznie potęguje wszelkiego rodzaju pokusy, ryzyko korupcji i wycieku publicznych pieniędzy.
- Jest to dla mnie jedna z największych porażek tej władzy. Ona nie zlikwidowała nawet tych najbardziej kontrowersyjnych instytutów, a do tego tworzy nowe. W imię lepszej jakości funkcjonowania państwa liczbę tego rodzaju podmiotów powinno się radykalnie ograniczyć - wskazuje Makowski, na co dzień zajmujący się problematyką korupcji i dobrego rządzenia.
Nieznane są jednak żadne plany dotyczące dalszej obiecanej likwidacji. Niektóre z instytutów okazały się przydatne również obecnej władzy. Przykładowo, Narodowy Instytut Wolności, któremu zarzucano dotacje dla "swoich" organizacji, w tym narodowców, okazał się być narzędziem do wspierania organizacji pozarządowych. Likwidacja czterech z piętnastu instytutów, tych powołanych ustawą, byłaby bardzo prosta, wystarczyłaby zgoda prezydenta. Koalicja rządząca natomiast nie podjęła się takiej próby.
"Instytutoza" powraca. Zamiast usuwać, powstają nowe miejsca
Koalicja 15 Października postanowiła wbrew oczekiwaniom ich wyborców i przedwyborczym obietnicom - utworzyć nowy instytut. Instytut Wincentego Witosa powstał na prośbę polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. 17 grudnia 2025 roku odbyła się uroczysta inauguracja, w której uczestniczyli czołowi przedstawiciele PSL, między innymi Władysław Kosiniak-Kamysz, Piotr Zgorzelski i Adam Nowak. Sens kolejnego instytutu tłumaczony był chęcią upamiętnienia jednego z ojców ruchu ludowego. Przeciwko powstaniu Instytutu głosowało zaledwie 28 posłów. Pomimo, iż został zakwalifikowany jako instytut badawczy to podlega on pod Ministerstwo Rolnictwa, co budzi zrozumiałe wątpliwości.
- To jest głównie tworzenie takich kieszonek, które podlegają później różnym frakcjom. I każdy minister, wiceminister, marszałek czy bardziej istotny polityk tej czy innej większości rządzącej dostaje swoją kieszonkę, z której finansuje sprzyjające mu środowiska - podsumował profesor Makowski.
Ile będzie to nas kosztować?
Budżet Instytutu Witosa na 2026 rok to aż 5 milionów złotych. W mailu resortu rolnictwa widnieje jednak informacja, iż "Środki publiczne są wydatkowane zgodnie z obowiązującymi przepisami i z naciskiem na oszczędność oraz efektywność". TVN24 policzyło, że na utrzymanie jedenastu instytutów w 2026 roku z budżetu państwa wydamy 200 milionów złotych. Jest jedenaście, nie miało być ani jednego - zdecydowanie nie na to liczyli wyborcy po zagorzałych obietnicach koalicji rządzącej.
- Dania stawia twarde warunki Trumpowi. Chodzi o Grenlandię
- Atak hakerski na ciepłownię. Jest ruch prokuratury
Źródło: Polskie Radio/TVN24.pl/KZ