Tusk zdecydował. Potężny transport rusza z Polski do Ukrainy

Ukraina otrzyma od Polski generatory i nagrzewnice o łącznej wartości 7 mln złotych - zdecydował Donald Tusk. Urządzenia te mają wesprzeć kraj, borykający się z brakiem prądu i ogrzewania po kolejnych rosyjskich atakach.

2026-01-23, 13:41

Tusk zdecydował. Potężny transport rusza z Polski do Ukrainy
Ukraina otrzyma 379 generatorów prądu oraz 18 nagrzewnic z RARS. Foto: @MKierwinski/X

"Okazujemy pełną solidarność". Generatory dla Ukrainy

"Decyzją premiera Donalda Tuska oraz kierownictwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych wydzieliła ze swoich rezerw 379 generatorów prądu oraz 18 nagrzewnic, co stanowi bezpośrednią odpowiedź państwa polskiego na najpilniejsze potrzeby zgłaszane przez stronę ukraińską" - przekazało MSWiA w komunikacie. Rzecznik rządu Adam Szłapka przekazał na platformie X, że pierwszy transport jest już w drodze.

Pomaga też stolica Polski. - Do Kijowa trafi 90 generatorów prądu z Warszawy - poinformował prezydent miasta Rafał Trzaskowski. Podkreślił, że sytuacja w Kijowie jest dramatyczna i ta pomoc jest im niezbędna. Zaznaczył również, że Polska zawsze jest gotowa do pomocy. - Wszyscy widzimy te zdjęcia z Kijowa: pozamarzanych klatek schodowych, szpitali, które nie funkcjonują, ludzi, którzy opuszczają miasto - mówił. - Nic dziwnego, że okazujemy pełną solidarność - dodał.

Czytaj także:

Środki na generatory są też zbierane w ramach akcji "Ciepło z Polski dla Kijowa". Jak informowano w czwartek, w ciągu sześciu dni zgromadzono ponad pięć milionów złotych.

Ukraińskie miasta bez prądu i ciepła

Mer Kijowa Witalij Kliczko zaapelował w piątek o opuszczenie stolicy Ukrainy przez mieszkańców, którzy mogą to uczynić. Pozostałe osoby wezwał do zgromadzenia zapasów żywności, wody i lekarstw. Ostrzegł, że - w związku ze srogą zimą i rosyjskimi ostrzałami - sytuacja jest trudna i może się jeszcze pogorszyć. Według informacji z piątku bez dostaw ciepła pozostaje jeszcze 1940 wielopiętrowych budynków mieszkalnych w stolicy.

Podobnie trudna sytuacja panuje w wielu innych miastach Ukrainy, w tym w Charkowie. Drugie największe miasto kraju już od dłuższego czasu zmaga się z przerwami w dostawach prądu, które zwłaszcza w zimie stanowią zagrożenie dla mieszkańców - powiedział Polskiemu Radiu ksiądz Wojciech Stasiewicz, dyrektor Caritas Spes w Charkowie.

Przerwy te trwają po kilka-kilkanaście godzin, ale czasem też kilka dni. Dochodzi do nich "po intensywnych ostrzałach, których w ostatnich dwóch-trzech tygodniach jest bardzo dużo". Efekty widać np. po braku sygnalizacji świetlnej podczas jazdy autem albo konieczności uruchamiania generatorów w sklepach - relacjonował duchowny.

Źródła: Polskie Radio/PAP/ms

Polecane

Wróć do strony głównej