Wybuch na Lotnisku Chopina. "Sprawę przejęły służby państwowe"
Nad ranem doszło do niewyjaśnionego wybuchu na lotnisku Chopina. Ładunek wybuchł w śmieciarce znajdującej się przy bazie lotnictwa transportowego. Port nie został ewakuowany, a sprawę badają służby.
2026-02-03, 13:38
- Jan Paweł II w aktach Epsteina. "Kiedy mieszkał w Watykanie"
- Lodowa nawałnica. Polsce grozi paraliż. Meteorolodzy pokazali animację opadów
- Akcja ratownicza na Bałtyku. Interwencja wojskowego śmigłowca
- Rosjanie przykucnęli pod drzewem. Wypatrzyła ich Baba Jaga i rozpętała piekło
Incydent na Lotnisku Chopina. "Paraliż decyzyjny wśród służb"
Na Lotnisku Chopina około godziny 9.00 doszło do incydentu, który badają służby. W śmieciarce znajdującej się niedaleko 1. Bazy Lotnictwa Transportowego wybuchł ładunek nieznanego pochodzenia.
O zdarzeniu poinformował portal Onet, którego rozmówcy utrzymywali, że przez godzinę służby lotniskowe wstrzymały się od interwencji. Śmieciarka miała przez ten czas stać na ulicy, co mogłoby świadczyć o paraliżu decyzyjnym wśród służb lotniskowych.
Sprawę przejęły służby państwowe
Dyrekcja lotniska nie zdecydowała się na ewakuację portu. Kierownik działu komunikacji portu stwierdził, że "nie było potrzeby ewakuacji". Zaprzeczył też doniesieniom, że służby przez godzinę wstrzymywały się od interwencji. Jednak informatorzy są zdania, że decyzja o nieewakuowaniu lotniska była błędem, gdyż wybuch stanowił źródło zagrożenia. Według rozmówców Polskie Porty Lotnicze na siłę unikały ewakuacji lotniska, aby nie narazić się na straty finansowe.
Obecnie sprawę badają służby państwowe.
Źródła: Polskie Radio/Onet/JL