Tryskający asfalt zaskoczył kierowców. Miasto wyjaśnia, o co chodzi

W związku z ostatnimi opadami marznącego deszczu służby drogowe mają pełne ręce roboty. Są jednak miejsca, gdzie ich praca nie jest konieczna ze względu na obecność automatycznych systemów zapobiegania gołoledzi. Taka technologia funkcjonuje m.in. na warszawskiej Wisłostradzie.

2026-02-06, 14:13

Tryskający asfalt zaskoczył kierowców. Miasto wyjaśnia, o co chodzi
Automatyczny system spryskiwaczy na Wisłostradzie. Foto: Zarząd Oczyszczania Miasta Warszawa
Czytaj także:

Strzelający asfalt w Warszawie. Co się dzieje?

Chodzi o - jak to ujął Zarząd Oczyszczania Miasta Warszawa - minifontanny, które spryskują asfalt na wjeździe i wyjeździe do tunelu na Wisłostradzie. "Mamy w Warszawie takie ulice, które nie są posypywane, a polewane, czy dokładniej spryskiwane. I w dodatku robią to jakby... same" - tłumaczy zarząd w mediach społecznościowych.

"Tak właśnie jest na wjazdach i wyjazdach tunelu Wisłostrady. Jest tam system, który automatycznie reaguje na ryzyko zamarzania wilgoci i w razie potrzeby natychmiastowo zastępuje działania posypywarek" - przekazano.

Jak działa system?

Zasada działania opiera się na czujnikach zamontowanych w jezdni. Zbierają one kluczowe informacje, szacując ryzyko zamarzania nawierzchni. Jeśli warunki temu sprzyjają, spryskiwacze są automatycznie włączane.

"Czujniki w jezdniach zbierają informacje o sytuacji meteorologicznej i stanie nawierzchni. Jeśli wynika z nich, że jest zagrożenie gołoledzią, wtedy system się uruchamia i automatycznie rozpryskuje środek, który zapobiega śliskości" - wyjaśniono.

Mimo tego automatyka nie jest (i jeszcze długo nie będzie) w stanie w pełni zastąpić służb drogowych. Zarząd Oczyszczania Miasta Warszawa poinformował, że stołeczne ulice, mosty czy wiadukty zostały dziś zabezpieczone przy pomocy 42 posypywarek.

Czytaj także:

Źródło: PolskieRadio24.pl/egz

Polecane

Wróć do strony głównej