Rozłam w Polsce 2050. Wiadomo, co było przyczyną
O rozłamie w Polsce 2050 zdecydowała kliniczna nienawiść niektórych do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz - przekonuje Szymon Hołownia. Posłowie nowego klubu Centrum w rozmowach z dziennikarzami twierdzą jednak, że na rozłam wpływ miała nienawiść, ale wobec nich, formułowana na zamkniętych forach społecznościowych.
2026-02-18, 16:07
Rozłam w Polsce 2050. Hołownia: kliniczna nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
Paulina Hennig-Kloska poinformowała w środę, że politycy opuszczający klub Polski 2050 utworzą nowy klub parlamentarny o nazwie Centrum, do którego deklaracje przystąpienia złożyło 15 posłów oraz 3 senatorów. Odchodzący zapewniają, że pozostaną lojalni wobec koalicji 15 października.
Na temat rozłamu w założonym przez siebie ugrupowaniu wypowiedział się w środę dla dziennikarzy Szymon Hołownia. - Grupa rozłamowców, która opuściła dziś Polskę 2050 pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski, nie odchodzi z tego powodu, że ma inne pomysły na politykę, że ma inny program, że ma inna wizję dowożenia rzeczy wyborcom. Powód odejścia jest jeden: nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, powiem to bardzo wprost - oświadczył.
- To nienawiść do wybranych w demokratycznych wyborach przewodniczącej, u niektórych nosząca cechy klinicznej nienawiści, u niektórych głębokiej niechęci. A na nienawiści, niechęci nikt jeszcze niczego dobrego nie zbudował i niczego trwałego nie zbuduje - sprecyzował obecny wicemarszałek Sejmu.
Posłowie Centrum o przyczynach rozłamu w Polsce 2050. "Wpływ miał hejt na forach"
Parlamentarzyści nowego klubu Centrum w nieoficjalnych rozmowach z dziennikarzami przekonują jednak, że decydujący wpływ na rozłam miała aktywność polityków Polski 2050 z obu frakcji na różnych grupach społecznościowych (głównie na Signalu), w których obrzucali się wzajemnie obelgami typu "bydlaki", "oszuści" etc. To, jak przekonują, spowodowało, że w pewnym momencie podziału już nie udało się zasypać.
Grupy te były co prawda zamknięte, ale treść korespondencji wydostawała się czasem na zewnątrz, tak jak w przypadku wymiany zdań na temat konieczności powtórzenia wyborów na przewodniczącą ugrupowania, gdy używanym słownictwem zaszokowała m.in. minister kultury Marta Cienkowska.
Z ostatnią inicjatywą pogodzenia obu grup miała wystąpić w poniedziałek posłanka Bożenna Hołownia, niebędąca członkiem partii i nie kojarzona bezpośrednio z żadną z frakcji. Jednak, jak przekonują rozłamowcy z Centrum, inicjatywa ta była zbyt późna, by mogła odnieść skutek. - Gdy pojawił się ten pomysł, byliśmy już po decyzji o wyjściu - powiedział jeden z posłów z Centrum.
Klub Centrum satelitą Koalicji Obywatelskiej?
Szymon Hołownia powiedział w środę, że klub Centrum będzie satelitą Koalicji Obywatelskiej i zasugerował, że posłowie z tego klubu liczą po prostu na miejsca na listach KO w wyborach w 2027 roku. Zasugerował zarazem, że z kolei Polska 2050 może przeprosić się z PSL i reaktywować Trzecią Drogę.
W szeregach nowego klubu Centrum panuje przekonanie, że tak naprawdę Polską 2050 zarządzać będzie obecnie kierujący klubem duet Paweł Śliz i Bartosz Romowicz, bo przewodnicząca partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie jest posłanką i nie ma przełożenia na klub. Będzie więc, przekonują, zakładniczką kierownictwa klubu. Przyznają zarazem, że gdyby frakcja Pełczyńskiej-Nałęcz zgodziła się na odwołanie Śliza i Romowicza, do podziału mogłoby nie dojść.
Szymon Hołownia był w środę pytany także o ewentualny fotel wicemarszałka Sejmu dla klubu Centrum. Ocenił, że raczej to nie wchodzi w rachubę, bo liczba wicemarszałków jest określona i nie może ulec zmianie, a jedyny wakat dotyczy stanowiska, które przysługuje klubowi PiS.
- Czy koalicja zdecyduje się na takie ruchy? My też jesteśmy elementem tej koalicji i za takim wicemarszałkiem musiałby ktoś zagłosować - zaznaczył Hołownia. - Im mniej teraz będzie kolejnych ruchów destabilizujących, zmian, przewrotek, wysiudań z foteli, skoków na fotele, tym naprawdę dla Polski lepiej, bo chodzi o nasz międzynarodowy standing - przekonywał.
Jednak posłowie Centrum w nieoficjalnych rozmowach przyznają, że ani nie będą dążyć do odwołania Hołowni ze stanowiska wicemarszałka ani desygnować przedstawiciela swojego klubu na to stanowisko.
Rozłam w Polsce 2050. Tusk reaguje
Co do zmian w rządzie, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oświadczyła w środę, że osoby, które zdecydowały się odejść z klubu nie są już ministrami oraz wiceministrami rekomendowanymi przez partię i Polska 2050 wycofuje im rekomendację.
Z kolei rozmówcy Polskiej Agencji Prasowej z klubu Centrum przekonują jednak, że np. Paulina Hennig-Kloska na pewno nie odejdzie z rządu, bo bez głosów klubu Centrum koalicja rządząca nie ma większości. Podobnie będzie z wiceministrami, którzy określą się jako zwolennicy Centrum. Niepewna jest jedynie przyszłość wiceministra obrony Pawła Zalewskiego, który wystąpił z klubu Polski 2050, ale nie wstąpił do klubu Centrum.
Premier Donald Tusk zasugerował w środę, że widzi w rządzie zarówno minister funduszy i polityki regionalnej Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, jak i ministrę klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę. Przyznał, że obie panie zapewniły go o tym, że niezależnie od turbulencji w ich ugrupowaniu pozostaną lojalne wobec rządu i koalicji rządowej.
Kto zostaje, a kto odchodzi z Polski 2050?
Do klubu parlamentarnego Centrum wejdą posłowie: Izabela Bodnar, Elżbieta Burkiewicz, Sławomir Ćwik, Rafał Kasprzyk, Paulina Hennig-Kloska, Rafał Komarewicz, Aleksandra Leo, Barbara Okuła, Barbara Oliwiecka, Ryszard Petru, Norbert Pietrykowski, Marcin Skonieczka, Mirosław Suchoń, Ewa Szymanowska i Żaneta Cwalina-Śliwowska oraz senatorowie: Grzegorz Fedorowicz, Piotr Masłowski i Jacek Trela. Ci ostatni współtworzyli dotychczas klub Senacki Trzecia Droga.
W klubie Polska 2050 pozostają posłowie: Agnieszka Buczyńska, Adam Gomoła, Piotr Górnikiewicz, Michał Gramatyka, Bożenna Hołownia, Szymon Hołownia, Adam Luboński, Maja Nowak, Łukasz Osmalak, Bartosz Romowicz, Ewa Schaedler, Piotr Strach, Paweł Śliz, Wioleta Tomczak i Kamil Wnuk. W Polsce 2050 pozostaje też wicemarszałek Senatu - Maciej Żywno.
Poza oboma klubami będą: Joanna Mucha, Paweł Zalewski oraz Tomasz Zimoch, który z klubu Polska 2050 wystąpił już latem 2025 roku. Nie wiadomo też, co z senatorem Mirosławem Różańskim, który podobnie jak Paweł Zalewski podpisał się w ubiegłym tygodniu pod tzw. listem 18, w którym razem z obecnymi założycielami klubu Centrum domagali się zmian w klubie Polski 2050, ale w środę do klubu nie przystąpił.
- Joanna Mucha odchodzi z Polski 2050
- Paweł Zalewski odchodzi z Polski 2050. "Pozostanę niezrzeszonym"
- Nowy klub w Sejmie. "Ci sami politycy i te same rozczarowania"
Źródła: Polskie Radio/PAP/mg