48 godzin na zaminowanie wschodniej granicy. Przełomowa decyzja Polski

Polska będzie w stanie zaminować swoją wschodnią granicę w ciągu 48 godzin - zapowiedział premier Donald Tusk. Deklaracja padła równocześnie z informacją, że kraj formalnie wychodzi z konwencji ottawskiej, zakazującej użycia i produkcji min przeciwpiechotnych. W trakcie finalizacji jest już nowoczesny, polski system narzutowego minowania "Bluszcz".

2026-02-19, 18:30

48 godzin na zaminowanie wschodniej granicy. Przełomowa decyzja Polski
Polska wychodzi z konwencji ottawskiej i jest gotowa na zaminowanie granicy w dwie doby. Foto: Ovsiannikova Yuliia/Ukrinform/ABACA/Abaca/East News

Polska wychodzi z konwencji ottawskiej

Premier Donald Tusk ogłosił, że Polska formalnie występuje z konwencji ottawskiej, traktatu zakazującego użycia, produkcji, składowania i przekazywania min przeciwpiechotnych.

W swoim wystąpieniu szef rządu zaznaczył, że w ramach programu "Tarcza Wschód" Polska wkrótce będzie posiadała zdolność do przeprowadzenia operacji minowania całej wschodniej granicy w ciągu 48 godzin, jeśli zajdzie taka potrzeba. Według premiera, ma to być istotny element odstraszania i zabezpieczenia terytorium państwa.

Decyzja o wystąpieniu z konwencji oznacza zniesienie dotychczasowych ograniczeń w zakresie min przeciwpiechotnych. Polska podpisała traktat w 1997 roku, a ratyfikowała go w 2012 roku. Rząd argumentuje, że zmieniająca się sytuacja bezpieczeństwa w regionie sprawia, iż powrót do takich zdolności jest niezbędny.

Nowa doktryna obrony - system "Bluszcz"

Premier poinformował również o sfinalizowaniu nowoczesnego, polskiego systemu narzutowego minowania PMN "Bluszcz". To bezzałogowo-załogowy pojazd opracowany przez krajowe podmioty, który ma umożliwić szybkie i zautomatyzowane rozmieszczanie min w terenie.

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że po spotkaniu państw grupy E5 (Francja, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania i Polska) możliwe będzie budowanie krajowego potencjału produkcyjnego w zakresie min przeciwpiechotnych. Zaznaczył, że Polska chce wytwarzać je samodzielnie i zabezpieczyć potrzeby własnej armii.

Podkreślił też, że intencją Polski nie jest użycie min w działaniach ofensywnych lecz wzmocnienie zdolności obronnych i gotowości na wypadek zagrożenia. Według Kosiniaka-Kamysza zostałyby one użyte tylko gdyby "ktoś zgłupiałby i chciałby testować nasze zdolności w tym wymiarze". Dodał, że działania te będą koordynowane z innymi państwami regionu, które również wypowiedziały konwencję.

Produkcja min wsparciem dla Ukrainy

W 2025 roku z traktatu wycofały się także: Finlandia, Litwa, Łotwa i Estonia, a wcześniej decyzję o odejściu od konwencji podjęła również Ukraina. Część tych państw zapowiedziała powrót do produkcji min oraz wparcie nimi Kijowa.

Konwencja ottawska, przyjęta w 1997 roku i obowiązująca od 1999 roku, została ratyfikowana przez ponad 160 państw. Nie przystąpiły do niej m.in. USA, Chiny i Rosja. Polska, po ponad dekadzie obowiązywania traktatu w krajowym porządku prawnym, zdecydowała się teraz na zmianę kursu - argumentując to koniecznością szybkiego zabezpieczenia granicy i możliwością jak najszybszego jej zaminowania.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/PAP/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej