Nowe fakty i zarzuty ws. Pegasusa. Prokuratura ujawnia szczegóły
Prokuratura Krajowa stawia kolejne zarzuty w śledztwie dotyczącym systemu Pegasus. Byli szefowie ABW i SKW usłyszeli oskarżenia o niedopełnienie obowiązków w związku z dopuszczeniem do używania oprogramowania bez wymaganej akredytacji bezpieczeństwa. Śledczy wskazują na brak certyfikatu oraz ryzyko dla ochrony informacji niejawnych.
2026-02-25, 16:46
Zarzuty za Pegasusa dla byłych szefów służb
Podczas konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak poinformował, że w środę byłemu szefowi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotrowi P. oraz byłemu szefowi Służby Kontrwywiadu Wojskowego Maciejowi M. przedstawiono zarzuty. Sprawa dotyczy dopuszczenia do używania systemu Pegasus bez wymaganej akredytacji oraz bez uprzedniego zweryfikowania, czy spełniał on wymogi w zakresie ochrony informacji niejawnych.
Jak wyjaśnił rzecznik, system nie posiadał certyfikatu bezpieczeństwa i nie gwarantował właściwego zabezpieczenia przetwarzanych danych niejawnych ani ochrony metod i form prowadzenia czynności operacyjnych.
Nie przyznają się do winy
Dodał, że obaj byli szefowie służb dobrowolnie stawili się w siedzibie Prokuratury Krajowej w odpowiedzi na wcześniejsze pisemne wezwania. Poinformował również, że nie przyznali się do zarzucanych im czynów i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Zaznaczył, że prokurator nie zastosował żadnych środków zapobiegawczych, ponieważ w tym zakresie nie było przesłanek procesowych.
- Służby specjalne, w tym ABW i SKW, mają prawo realizować czynności operacyjno-rozpoznawcze, w tym kontrolę operacyjną, a więc po prostu podsłuch, na przykład telefonu. Są to czynności niejawne, ingerujące w szereg praw i swobód obywatelskich, dlatego też system używany do tego rodzaju czynności niejawnych powinien spełniać pewne określone kryteria formalne i merytoryczne, materialne - dodał. Podkreślił, że to, że mieli świadomość, że Pegasus nie posiada akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, "jest zupełnie oczywiste", ponieważ "jest pewien dokument, świadectwo, które albo jest, albo nie jest".
Rzecznik wyjaśnił, że choć zarzuty wobec obu byłych szefów służb są do siebie bardzo zbliżone, pozostają odrębne i nie dotyczą działania wspólnie i w porozumieniu. Powiedział, że poza różnicami w datach w przypadku byłego szefa ABW prokurator wskazał dodatkowo, iż dysponował on informacjami sugerującymi, że system może prowadzić do dekonspiracji działań operacyjnych oraz być nieszczelny. - Miał on dane przekazywane przez funkcjonariuszy ABW i mamy na to wprost dowód - kontynuował.
Wyjaśnił, że były szef SKW "nie interesował się tym tematem, nie sprawdzał tego, nie weryfikował, nie wykazywał żadnego zainteresowania w tym kierunku, pomimo tego, że miał prawny obowiązek to sprawdzić".
Zarzucone podejrzanym czyny niedopełnienia obowiązków zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat trzech.
Afera Pegasusa. 25 mln zł pod lupą śledczych
W październiku ub.r. prokuratura skierowała akt oskarżenia wobec byłego wiceministra sprawiedliwości, obecnie posła PiS Michała Wosia, w sprawie przekazania 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na zakup Pegasusa. W śledztwie w zeszłym roku zarzuty usłyszeli już także - w grudniu ub.r. były szef CBA Ernest Bejda (wyraził zgodę na podawanie pełnego nazwiska), w październiku ub.r. były zastępca szefa CBA Daniel K., a w czerwcu ub.r. były dyrektor Delegatury CBA w Warszawie Jarosław W. oraz była naczelnik wydziału I operacyjno-śledczego tej Delegatury Katarzyna S.
W maju ub.r. ABW nadesłała do Prokuratury Krajowej wyniki przeprowadzonej w CBA kontroli dotyczącej systemu Pegasus. Jak wtedy przekazywała prokuratura z wystąpienia pokontrolnego wynikało m.in., iż system Pegasus powinien podlegać akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, jednakże świadectwa akredytacji nigdy nie uzyskał.
Czym jest Pegasus?
Pegasus to system, który został stworzony przez izraelską firmę NSO Group do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Przy pomocy Pegasusa można nie tylko podsłuchiwać rozmowy z zainfekowanego smartfona, ale też uzyskać dostęp do przechowywanych w nim innych danych, np. e-maili, zdjęć czy nagrań wideo oraz kamer i mikrofonów.
Zarzuty przedstawili prokuratorzy z Zespołu Śledczego nr 3 Prokuratury Krajowej, który zajmuje się sprawą tego systemu. Śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w związku ze stosowaniem oprogramowania Pegasus zostało wszczęte 18 marca 2024 r. Z kolei pod koniec kwietnia 2024 r. ówczesny prokurator generalny Adam Bodnar powołał zespół śledczy nr 3 do prowadzenia tej wielowątkowej sprawy.
Postępowanie dotyczy przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych; badana jest w nim m.in. kwestia legalności podejmowanych przy pomocy Pegasusa czynności operacyjno-rozpoznawczych, a także badane są okoliczności dotyczące jego sposobu wykorzystywania.
- Azyl dla Marcina Romanowskiego pod lupą UE. "Nieakceptowalne"
- Postępowanie w sprawie Pawła Rubcowa zawieszone. Nie ma go w Polsce
- Wypadek Beaty Szydło. Były funkcjonariusz BOR usłyszał zarzut
Źródło: Polskie Radio/PAP/nł