Gruźlica wciąż groźna. Lekarz obala mity i ostrzega: ona jest wśród nas

Mogłoby się wydawać, że gruźlica nie jest już chorobą obecną w XXI wieku. Jednak, jak wynika z danych epidemiologicznych i obserwacji lekarzy, stale diagnozuje się jej nowe przypadki. Od kilku lat ich liczba utrzymuje się na podobnym poziomie - około 10-12 zachorowań na 100 tys. mieszkańców rocznie.

2026-03-24, 09:47

Gruźlica wciąż groźna. Lekarz obala mity i ostrzega: ona jest wśród nas
Lekarz przypomina, że gruźlica wciąż jest groźną chorobą/zdjęcie ilustracyjne. Foto: EAST NEWS/BURGER/PHANIE

Gruźlica jest wśród nas. Lekarz ostrzega

- Nie możemy powiedzieć, że tej choroby nie ma. Ona jest wśród nas, nie obok nas - wyjaśnił dr Tadeusz Bold, specjalista chorób płuc i zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Specjalistycznego w Chorzowie. Dodał, że pacjenci - często nieświadomi zakażenia - funkcjonują w społeczeństwie i mogą zarażać innych.

Jak tłumaczył, gruźlica przenosi się drogą kropelkową, a osoby zakażone na wczesnym etapie często nie mają wyraźnych objawów. Lekarz zaznaczył również, że gruźlica nie dotyczy tylko osób z marginesu społecznego. - To jest stereotyp, choć częściowo ma swoje uzasadnienie - powiedział.

Ryzyko zachorowania rośnie bowiem przy obniżonej odporności organizmu, co często wiąże się z niedożywieniem, złymi warunkami bytowymi, używkami czy brakiem higieny. Jednocześnie stwierdził, że istotny odsetek pacjentów stanowią osoby cierpiące na choroby przewlekłe takie jak cukrzyca czy niewydolność nerek, które sprzyjają zakażeniu.

Gruźlica jest trudna do wczesnego rozpoznania, ponieważ nie daje charakterystycznych objawów. Do najczęstszych należą przewlekły kaszel lub zmiana jego charakteru, niezamierzona utrata masy ciała oraz nadmierne poty. W późniejszym stadium może pojawić się krwioplucie, które - jak podkreślił dr Bold - jest sygnałem alarmowym wymagającym pilnej konsultacji lekarskiej.

Jak leczyć gruźlicę?

W Polsce funkcjonuje system nadzoru sanitarno-epidemiologicznego nad chorymi i osobami z ich otoczenia. Po rozpoznaniu gruźlicy lekarz ma obowiązek zgłosić przypadek do sanepidu, który identyfikuje i bada osoby z najbliższego kontaktu, głównie domowników.

- Jeśli jednak wiemy o kontakcie z osobą chorą poza miejscem zamieszkania, również powinniśmy zgłosić się na badania - wskazał lekarz. Osoby takie mogą skorzystać z diagnostyki bez skierowania, m.in. wykonać badanie rentgenowskie płuc.

Leczenie gruźlicy jest obowiązkowe i długotrwałe. Rozpoczyna się od fazy intensywnej, trwającej od czterech do ośmiu tygodni, prowadzonej w warunkach szpitalnych i izolacji. Następnie, po ustąpieniu zakaźności, pacjent kontynuuje terapię ambulatoryjnie. Cały proces trwa co najmniej sześć miesięcy. Aby wyleczyć gruźlicę, potrzeba czasu i konsekwencji. - Mamy dostęp do wszystkich niezbędnych leków w tym zakresie - poinformował dr Bold.

Ważna regularność przyjmowania leków

Kluczowe znaczenie ma regularność przyjmowania leków. Przerwanie terapii może prowadzić do rozwoju oporności prątków gruźlicy na stosowane preparaty, co znacząco utrudnia leczenie.

- To jeden z najpoważniejszych problemów, szczególnie w grupach pacjentów, które mają trudności z systematycznością - zaznaczył specjalista.

Według danych za 2023 r. na świecie zachorowało na nią około 10 milionów osób. W Polsce natomiast w 2024 r. ponownie zanotowano spadek liczby przypadków, po wzroście obserwowanym w okresie po pandemii COVID-19. W tym czasie zgłoszono blisko 4 tys. zachorowań. 

Czytaj także:

Źródło: PAP/asz

Polecane

Wróć do strony głównej