Nieoczekiwany ruch Tadeusza Rydzyka. Jego obecność natychmiast zauważono
Ojciec Tadeusz Rydzyk pojawił się na uroczystym ingresie Konrada Krajewskiego, oficjalnie obejmującego urząd arcybiskupa metropolity łódzkiego. Redemptorysta z Torunia zasiadł w pierwszym rzędzie, co zwróciło uwagę obserwatorów życia kościelnego.
2026-03-30, 09:38
Czytaj także:
- A-10 i elitarni spadochroniarze. USA szykują coś większego przeciw Iranowi
- Wyjeżdżasz na Wielkanoc? Średniowieczny wirus znów krąży w Europie
- Rosjanie stracili kluczową broń na Krymie. Koniec "bezpiecznego zaplecza"
- Precyzyjne ciosy i kolosalne straty Rosji. Ekspert wojskowy ujawnia
Rydzyk na ingresie Krajewskiego
Jednym z najbardziej komentowanych momentów ingresu Krajewskiego, który odbył się w sobotę w bazylice archikatedralnej w Łodzi, była obecność Tadeusza Rydzyka. W ostatnich latach redemptorysta rzadko uczestniczył w tego typu wydarzeniach. Jak wskazują źródła Onetu, wynikało to m.in. z faktu, że przestał być zapraszany na ingresy nowych biskupów. Młodsze pokolenie hierarchów od niego stroni.
O. Tadeusz Rydzyk na ingresie kardynała Konrada Krajewskiego (Fot. Piotr Kamionka/Reporter/East News) Według nieoficjalnych informacji relacje między Rydzykiem a kard. Krajewskim mają być jednak bliskie. Dla zakonnika z Torunia obecność na tak ważnej uroczystości może być próbą powrotu do głównego nurtu życia Kościoła.
Kontrowersje wokół Rydzyka
Obecność redemptorysty na ingresie zbiegła się w czasie z kolejnymi kontrowersjami wokół jego działalności. Dominikanin o. Ludwik Wiśniewski publicznie skrytykował media związane z Rydzykiem - Radio Maryja, TV Trwam oraz Nasz Dziennik - zarzucając im pogłębianie podziałów w Kościele i negatywny wpływ na wiernych.
Równolegle Izba Administracji Skarbowej wykazała nieprawidłowości w części przedsięwzięć finansowanych z publicznych środków. Chodzi o kwotę 327,2 tys. zł. Natomiast w grudniu Rydzyk zeznawał jako świadek w sprawie ponad 220 mln zł przeznaczonych na budowę muzeum "Pamięć i Tożsamość". Śledczy badają, czy środki przekazane przez resort kultury w czasie rządów Prawo i Sprawiedliwość były przyznane zgodnie z prawem.
Sam duchowny odpiera zarzuty, określając je jako motywowane politycznie. - To jest dyskryminacja i współczesne prześladowanie - mówił przed prokuraturą w Rzeszowie, podkreślając, że jego fundacja nie zamierza zwracać otrzymanych dotacji.
Czytaj także:
Źródła: PolskieRadio24.pl/Onet/PAP