Adwokat od "trumny na kółkach" ścigany. Jego pełnomocnik przerwał milczenie

Paweł Kozanecki, znany jako adwokat od "trumny na kółkach", jest ścigany listem gończym. Mężczyzna nie stawił się w więzieniu po wyroku za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety. Pełnomocnik adwokata twierdzi, że jego klient nie uciekł i "pozostaje w kontakcie z sądem".

2026-05-05, 17:52

Adwokat od "trumny na kółkach" ścigany. Jego pełnomocnik przerwał milczenie
Paweł Kozanecki. Foto: Artur Szczepanski/REPORTER/EAST NEWS

Paweł Kozanecki ścigany. Jest oświadczenie jego pełnomocnika

Dokument trafił do redakcji Radia Łódź dzień po publikacji informacji o wszczęciu poszukiwań Pawła KozaneckiegoJak podkreśla pełnomocnik Kosma Bogdanowicz, Kozanecki nie uchyla się od odpowiedzialności i zamierza odbyć zasądzoną karę 1,5 roku więzienia. W oświadczeniu zaznaczono, że jeszcze w marcu złożono wniosek o odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego (SDE), czyli poza zakładem karnym. 

"Skazany pozostaje w kontakcie z sądem i podejmuje działania, starając się jakkolwiek wpłynąć na przyspieszenie rozpoznania wniosków" - wskazuje pełnomocnik. Według obrony problemem jest przewlekłość postępowania wykonawczego. Wniosek o SDE wpłynął do Sądu Okręgowego w Łodzi 18 marca, jednak - jak twierdzi pełnomocnik - do dziś nie został merytorycznie rozpoznany. 

Obrona narzeka na przewlekłość postępowania

W oświadczeniu szczegółowo opisano przebieg procedury. Wobec tego, że Kozanecki jest z Łodzi i jako prawnik występował przed tamtejszymi sądami, Sąd Okręgowy w Łodzi początkowo wystąpił do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy innemu sądowi, argumentując to "dobrem wymiaru sprawiedliwości" i możliwym odbiorem społecznym. Sąd Najwyższy nie uwzględnił jednak tego wniosku. Pełnomocnik Kozaneckiego ma jednak zastrzeżenia do łódzkiego sądu, że w tym samym składzie wydał postanowienie o odmowie wstrzymania wykonania kary i zdecydował o nienadawaniu biegu dalszym wnioskom obrony w tym zakresie.

Pełnomocnik stwierdził, że sprawa utknęła i - według niego - taka sytuacja nie jest odosobniona i dotyczy wielu skazanych w Polsce. W jego ocenie prowadzi to do nieuzasadnionych konsekwencji, w tym czasowego osadzania osób, które ostatecznie mogą odbywać karę poza więzieniem. 

Kozanecki skarży się na "falę nienawiści"

Obrona zwraca także uwagę na narastające emocje społeczne i - jak określono - "falę nienawiści" wobec skazanego i jego bliskich. W oświadczeniu zaznaczono, że mimo kontrowersyjnych wypowiedzi Kozaneckiego po wypadku, obecna sytuacja prawna jest od niego niezależna. 

Pełnomocnik podkreśla, że jego klient żałuje popełnionego czynu, a korzystanie z przewidzianych prawem instytucji - takich jak wniosek o dozór elektroniczny - nie powinno spotykać się z tak ostrą reakcją opinii publicznej. 

Adwokat od "trumny na kółkach" ścigany listem gończym

Paweł Kozanecki został prawomocnie skazany na 1,5 roku więzienia oraz czteroletni zakaz prowadzenia pojazdów za spowodowanie wypadku z września 2021 roku na trasie Barczewo-Jeziorany, w którym zginęły dwie kobiety. Sprawa zyskała rozgłos m.in. przez jego wypowiedzi, w których określił samochód ofiar jako "trumnę na kółkach", który nie wytrzymał "konfrontacji z bezpiecznym samochodem". Słowa te wywołały oburzenie opinii publicznej. 

Wypadek na trasie Barczewo-Jeziorany (Źródło: KMP Olsztyn)
Wypadek na trasie Barczewo-Jeziorany (Źródło: KMP Olsztyn)

W kwietniu pełnomocnik rodziny ofiar przekazał Polskiemu Radiu, że Kozanecki nie płaci zasądzonego zadośćuczynienia. Bliscy szykują egzekucję komorniczą. Wtedy pojawiły się też doniesienia, że adwokat od "trumien na kółkach" nie chce odbywać kary w więzieniu.

30 kwietnia policja opublikowała list gończy za adwokatem, wskazując, że nie stawił się on w zakładzie karnym. Poszukiwania prowadzą łódzcy funkcjonariusze. 

Czytaj także:

Źródła: Radio Łódź/PolskieRadio24.pl

Polecane

Wróć do strony głównej