Pożar na Lubelszczyźnie. Były rzecznik PSP mówi, co grozi strażakom

Ogień, wysoka temperatura i zadymienie to największe zagrożenia przy prowadzeniu działań gaśniczych, w szczególności w lesie - zaznacza w rozmowie z Polskim Radiem były rzecznik Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak.

2026-05-06, 12:22

Pożar na Lubelszczyźnie. Były rzecznik PSP mówi, co grozi strażakom
Pożar niedaleko Biłgoraja . Foto: Państwowa Straż Pożarna

Pożar na Lubelszczyźnie. Strażacy ryzykują życiem

Pożary lasów należą do najtrudniejszych pożarów, z jakimi mają do czynienia strażacy - wskazuje były rzecznik Państwowej Straży Pożarnej. Paweł Frątczak w rozmowie z Polskim Radiem podkreśla, że ogień w lasach w okolicach Biłgoraja to zagrożenie nie tylko dla drzewostanu, ale również dla samych strażaków, biorących udział w akcji gaśniczej.

Paweł Frątczak ocenia, że gaszenie pożaru w Nadleśnictwie Józefów jest utrudnione ze względu na wzmagający się wiatr. - Czoło pożaru przy tak silnym wietrze, który wczoraj miał miejsce, może przemieszczać się z prędkością do nawet kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Pożar objął również część lasów prywatnych, gdzie nie jest prowadzona gospodarka leśna, gdzie są utrudnione dojazdy. To są trudności, z którymi borykają się strażacy - mówi.

Problemy z dymem

- Przy prowadzeniu jakichkolwiek działań, ale szczególnie w lesie, gdzie panuje niska wilgotność ściółki, a także pożarem jest objęte wiele hektarów, największym zagrożeniem jest ogień, wysoka temperatura, a także występujące zadymienie, które ogranicza widoczność. Szczególnie wtedy, kiedy strażacy dowożą wodę samochodami, a także kiedy jest wymagany kontakt wzrokowy między grupami - dodaje Paweł Frątczak.

W powiecie biłgorajskim płonie około 250 hektarów lasów. W akcji gaśniczej bierze udział 400 strażaków, którym udało się już ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało alert dla mieszkańców gmin: Łukowa, Józefowa i Aleksandrowa.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/ms

Polecane

Wróć do strony głównej