Impreza techno na terenie pałacu w Wilanowie. Ministra odwołała dyrektora
Paweł Jaskanis został odwołany z funkcji dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie - poinformowała ministra kultury Marta Cienkowska. Na terenie pałacu odbyła się przed kilkoma dniami impreza techno, co spotkało się z falą krytyki ze strony mieszkańców i miejskich aktywistów.
2026-05-14, 16:13
Zmiany w Pałacu w Wilanowie. Dyrektor Paweł Jaskanis odwołany ze stanowiska
Paweł Jaskanis został odwołany za decyzję, która - w ocenie ministry Cienkowskiej - uderza w dobre imię muzeum i jest sprzeczna z jego misją. "Autonomia dyrektorów nie może oznaczać zwolnienia z ponoszenia konsekwencji podejmowanych decyzji" - napisała w mediach społecznościowych.
Wiceminister kultury Maciej Wróbel przekazał z kolei, że powodem odwołania Pawła Jaskanisa było "złamanie przez niego umowy w sprawie warunków organizacyjno-finansowych muzeum oraz programu jego działania i naruszenie dobrego imienia instytucji".
Chodzi o imprezę techno, która odbyła się przy Pałacu w Wilanowie w ostatni weekend. Wydarzenie mogło naruszyć przepisy obowiązujące w pobliskim Rezerwacie Przyrody Morysin. Według resortu złamano zakaz zakłócania ciszy na obszarze chronionym. Pełniącym obowiązki dyrektora został Piotr Górajec, dotychczasowy zastępca Pawła Jaskanisa.
Festiwal Circoloco na dziedzińcu pałacu w Wilanowie
Impreza techno Circoloco zgromadziła kilka tysięcy osób. Aktywiści miejscy krytykowali władze Warszawy, pokazując zdjęcia dziedzińca pałacu po festiwalu, na którym były porozrzucane śmieci. Jan Mencwel ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze stwierdził, że "takiego niszczenia przyrody i zabytku Warszawa jeszcze nie widziała". Aktywista domagał się od prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego wyjaśnień.
Mieszkańcy skarżyli się także na hałas. - Mówili o drżących szybach i dudniących basach. Wszystkie zapewnienia o odpowiednim ustawieniu głośników okazały się mało poważne, bo praktyka pokazała coś zupełnie innego. Mam nadzieję, że była to ostatnia taka impreza w tym miejscu - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" radny Wilanowa Tomasz Kuszłejko z Nowej Lewicy.
Muzeum w oświadczeniu wyjaśniło, że organizacja wydarzeń artystycznych w historycznych lokalizacjach jest praktyką stosowaną w wielu europejskich instytucjach kultury i może służyć poszerzaniu grona odbiorców, pod warunkiem pełnego poszanowania charakteru miejsca i zasad ochrony dziedzictwa. Dyrekcja przeprosiła mieszkańców za hałas i zapewniła, że zweryfikuje informacje o "zniszczenia zabytku" czy "pozostałościach po toaletach na dziedzińcu", ponieważ "wstępne oględziny tego nie potwierdziły". Ostatecznie jednak dziedziniec został uprzątnięty.
Jaskanis: to była muzealna prowokacja
Jaskanis tłumaczył później w rozmowie z Wirtualną Polską, że organizacja imprezy była "jednorazową prowokacją muzealną". - Miała na celu zwrócenie uwagi na koszty utrzymania muzeum, jego zasobów, zwłaszcza zabytkowych - stwierdził.
Były już dyrektor dodał, że muzeum na zorganizowanej przez prywatną firmę imprezie zarobiło 116 tys. zł. Roczny budżet instytucji to około 30 mln zł.
Źródła: PolskieRadio24.pl/IAR/Gazeta Wyborcza/Wirtualna Polska