more_horiz
Wiadomości

"Wtedy wszystkie prawa człowieka tracą sens". Prawnik o aborcji i postulacie Macrona

Ostatnia aktualizacja: 16.02.2022 08:32
- Traktowanie aborcji jako prawa człowieka jest nieporozumieniem. Nie może być prawa do tego, żeby drugiego człowieka pozbawiać życia - mówi dr Tomasz Snarski, adiunkt w Katedrze Prawa Materialnego i Kryminologii na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Jak podkreśla, podstawowym prawem człowieka jest prawo do życia i wszystkie pozostałe jego prawa tracą sens, jeżeli się nie uzna ochrony życia za najważniejszą wartość.
Inicjatywy pro-life cieszą się większym poparciem niż pro-aborcyjne.
Inicjatywy pro-life cieszą się większym poparciem niż pro-aborcyjne.Foto: Shutterstock

- Człowiek ma prawo do życia niezależnie od tego, czy zostanie ono uznane w aktach prawnych, czy też nie. Człowiek ma prawo do życia nie dlatego, że gdzieś zostało ono skodyfikowane, tylko z racji swojego człowieczeństwa - mówi ekspert w dziedzinie praw człowieka w rozmowie z KAI.

Odnosząc się do wypowiedzi prezydenta Emmanuela Macrona, zaznacza, że może być ona niebezpiecznym postulatem, gdy będzie się chciało z niego uczynić zasadę. - Ufam, że jego postulat pozostanie tylko skrajnym manifestem. Jest wiele różnych sytuacji, w których dokumenty rozmaitych organizacji postulują, że coś powinno być rozpoznane jako prawo człowieka - mówi.

- Warto powtarzać, że aborcja nie jest prawem człowieka i nie może być traktowana jako zasada prawa. Można tu przywołać wypowiedź profesora Adama Bodnara, byłego rzecznika praw obywatelskich: "Wbrew temu, co się sądzi, prawo do aborcji to nie jest prawo człowieka. To ustawodawca przyznaje możliwość przerywania ciąży zgodnego z prawem". A więc aborcja nie jest zasadą, tylko wyjątkową sytuacją dopuszczaną przez prawo. Innymi słowy: jest wyjątkiem od bezwzględnej prawnej ochrony życia - tłumaczy.

Niebezpieczna droga do praw jako kategorii politycznej

Dr Tomasz Snarski wyjaśnia także, że to ustawodawca - krajowy lub międzynarodowy - stanowi to, co będzie prawem. - Coraz częściej jest ono uchwalane bez szerokiej i pogłębionej refleksji. Może się zdarzyć sytuacja, że będą obowiązywać takie katalogi praw człowieka, których ludzie nie będą akceptowali jako moralne. Byłoby to bardzo złe dla samej koncepcji praw człowieka - ocenia.

- Jeżeli pójdziemy w kierunku stanowienia szczegółowych praw w oderwaniu od istoty człowieczeństwa, wtedy prawa człowieka będą tylko kategorią polityczną, która przestanie być szanowana i sprzeniewierzy się swoim pierwotnym celom – podkreśla ekspert.

Jak mówi, postulat szerokiego dostępu do aborcji bez ograniczeń, jest niebezpiecznym przejawem dążenia do wolności, która będzie działała przeciw prawom człowieka i człowieczeństwu w ogóle. - Nie ma takiego prawa, jak nieograniczona wolność! Czy mam wolność do zabijania drugiego? Czy jestem wolny do wszczynania wojny? Czy mogę być wolny do pogardzania i krzywdzenia innych? Nie sprowadzajmy wolności człowieka do absurdu, a prawa do systemu normatywnego, w którym możliwe i pożądane są wyłącznie skrajności - stwierdza.

Gdy wyjątek staje się zasadą

- Gdyby wprowadzić prawo do aborcji jako prawo człowieka, byłaby to tak samo skrajna sytuacja, jak ta, gdy ktoś mówi, że aborcja nigdy nie może być dopuszczona prawem, że nie ma żadnych wyjątków. Na tym polega system prawny, żeby w trudnych przypadkach poszukiwać optymalnych rozwiązań w nieoptymalnych warunkach. Natomiast, jeżeli zapiszemy jako zasadę rozwiązanie, która jest wyjątkiem, pewnym ustępstwem, popadniemy w taką samą skrajność, jak byśmy zabrali kobiecie możliwość przerywania ciąży w sytuacjach granicznych - wyjaśnia prawnik.

Ekspert stwierdza, że prawo nie powinno być podstawowym regulatorem ludzkich sumień i należy odróżnić kategorie prawne od moralnych. - W moim przekonaniu kobiety nie powinny przerywać ciąży dlatego, że jest zakaz karno-prawny, tylko dlatego, że są przekonane, iż jest to niemoralne - mówi.

- Podczas gdy prawo jest pewnym projektem minimum, wiara i moralność skupiają się na maksimum. Dlatego potrzebujemy dobrego prawa, ale także, a może nawet przede wszystkim troski o świat wartości. Stąd też kompromisy w stanowieniu prawa państwowego są czymś naturalnym. Można oczywiście sobie wyobrazić systemy prawne, w których wyłącznie określona moralność rozstrzyga o tym, co dozwolone, a co nie. Przecież w państwach islamskich w wielu wypadkach tak właśnie jest. O wszystkim rozstrzygają opinie uczonych teologów o tym, co jest prawem. Tylko czy o taki świat chodzi chrześcijanom? Wydaje mi się, że im bardziej będziemy przekonani, że wartości chrześcijańskie są najpiękniejsze, tym mniej będziemy trwać w przekonaniu, że można je zagwarantować siłą i przymusem. Poza tym, jeśli chcemy mieć prawo głosu, nie możemy odbierać go innym. Dlatego jest potrzebny kompromis – ocenia dr Tomasz Snarski.

- Katalog, który zawierałby prawo do aborcji, byłby katalogiem zamykającym prawa człowieka i niweczącym je. Natomiast katalog, który mówi: troszcz się o życie najlepiej, jak potrafisz, jest otwierający, bo rozumie sytuacje graniczne, w których ta troska nie będzie mogła być spełniona, choć będzie to ogromną porażką i dramatem. Nikogo nie przymusza, ale apeluje: troszcz się o to. I to jest piękne - mówi prawnik z Uniwersytetu Gdańskiego.

Czytaj także: 

Zobacz rozmowę o działaniach pro-life w 2021 r.

pg,KAI

Zobacz także

Zobacz także