more_horiz
Wiadomości

Premier Morawiecki apeluje do całego Zachodu: doślijcie więcej broni walczącym Ukraińcom

Ostatnia aktualizacja: 04.11.2022 21:42
W kolejnym odcinku swojego podcastu w serwisie Spotify, premier Mateusz Morawiecki mówił o najnowszej adaptacji filmowej "Na Zachodzie bez zmian". Wyraził nadzieję, że może być "motorem właściwej zmiany myślenia i działania w Europie", szczególnie, jeśli chodzi o postawę Niemców. - Doślijcie walczącym ukraińskim żołnierzom (...) broń, doślijcie wszystko co potrzebne, aby tę wojnę wygrać - zaapelował do całego Zachodu.
Premier: Na Zachodzie bez zmian czyli wyślijcie Ukrainie więcej broni
Premier: "Na Zachodzie bez zmian" czyli wyślijcie Ukrainie więcej broniFoto: PAP/Leszek Szymański

"Na Zachodzie bez zmian" to najnowsza adaptacja filmowa, słynnej powieści Ericha Marii Remarque’a z 1929 r. Premier powiedział, że niemiecki pisarz tworzył tę powieść w kontrze do większości społeczeństwa, którego był częścią. Przypomniał, że protestami przeciwko pisarzowi oraz emisjom pierwszej adaptacji filmowej powieści z 1930 r. kierowała partia narodowosocjalistyczna.

- Film ukazywał prawdę o wojennej klęsce Niemiec, o upodleniu niemieckich żołnierzy, więc nie mógł podobać się nazistom żyjącym mitem wielkiej zdrady. Pierwszy wielki mit nazistowski, to mit o sprawcach, którzy uznali, że są ofiarami. Warto o tym pamiętać - podkreślił. 

Przypomniał, że książka i film są niezwykle realistyczne i pokazują prawdę o walce na froncie zachodnim I wojny światowej. Młodzi Niemcy, przed trafieniem na front, wyobrażali sobie wojnę jako honorowy pojedynek i marzyli o zajęciu Paryża.

- W kolejnych obrazach widzimy tylko kolejne formy wyrafinowanego okrucieństwa armii niemieckiej i francuskiej - podkreślił. Dodał, że szczególnie symboliczny jest fragment filmu w którym na polu bitwy pojawiają się francuskie czołgi, która łamią opór młodych Niemców. - Ostatecznym zwycięzcą tego starcia jest właściwie tylko śmierć - mówił Mateusz Morawiecki.

Film bardzo dobrym odniesieniem do wojny na Ukrainie

Premier powiedział, że szczególną uwagę przywiązuje do tego filmu w kontekście wojny na Ukrainie. Zauważył, że Niemcy, którzy wywołali dwie wojny światowe obecnie stają w awangardzie pacyfizmu i głosów, że wojny nikt nie chciał. Zauważył, że wspomnienia sprzed ponad stu lat wskazują na ogromny entuzjazm młodych Niemców idących na front i strach przedstawicieli innych narodów.

- Podobnie było w czasie II wojny światowej. Czy ich późniejsze cierpienie zwalnia ich z odpowiedzialności? To ważne pytanie, gdy pomyślimy jak wielu niemieckich żołnierzy I wojny światowej włączyło się potem w tworzenie ruchu nazistowskiego i pociągnęło świat w piekło kolejnej wojny. Przesłanie filmu jest jasne: nigdy więcej wojny - zauważył szef rządu.

Czytaj także:

Olaf Scholz: skończył się czas pacyfizmu

Premier zadał pytanie, jak należy spoglądać na pacyfistyczne przesłanie tego filmu w kontekście toczącej się wojny na Ukrainie. Przypomniał pierwszomajowe wystąpienie niemieckiego kanclerza w Düsseldorfie, które było zakłócane przez przeciwników dostarczania broni Ukrainie. Olaf Scholz powiedział do zgromadzonych, że "skończył się czas pacyfizmu".

- Z tych jego słów nie wyniknęło tyle ile powinno, zwłaszcza, że nikt nie domaga się dziś, aby niemieccy żołnierze walczyli ramię w ramię z ukraińskimi - powiedział premier. Nawiązując do filmu mówił o ostatniej scenie, w której na polu bitwy zostaje jeden niemiecki generał, który nie chce przyznać się do porażki, bo "w jego optyce jest tylko zwycięstwo lub śmierć". Porównał tę postawę do późniejszej strategii niemieckich nazistów oraz współczesnego zachowania kremlowskiego dyktatora Władimira Putina.

Przypomniał, że część komentatorów uznała odparcie ataku na Kijów za moment, gdy moskiewski satrapa wycofa się z wojny, ale on "zarządził mobilizację i śle ludzi na pewną śmierć".

Ukraińcy wierzą w zwycięstwo. Cały Zachód musi w to uwierzyć

Premier mówił również o scenie filmu, która pokazuje negocjacje nad zawieszeniem broni w listopadzie 1918 r. Uczestniczący w nich niemiecki oficer protestuje przeciwko przeciągnięciu terminu przerwania walk o 72 godziny, ponieważ każdy dzień to tysiące ofiar.

- Ta refleksja przyszła za późno. Dopiero wówczas, gdy wojna na wielu frontach pochłonęła nawet 17 milionów ofiar. Tak jak w filmie tragedią wydają się te 72 godziny, tak my mamy do czynienia z tragedią Ukrainy już ponad osiem miesięcy i nadal "na Zachodzie bez zmian". Ukraińcy wierzą, że tę wojnę mogą wygrać, ja wierzę, że tę wojnę można wygrać, ale dopóki nie uwierzy w to cały Zachód i nie zacznie wspierać Ukrainy na miarę swoich możliwości to ta wojna się nie zakończy - mówił szef rządu.

- Niech i stąd, z mojego podcastu, popłynie apel: doślijcie walczącym ukraińskim żołnierzom jak najwięcej ciężkiego sprzętu, doślijcie broń, doślijcie wszystko co potrzebne, aby tę wojnę wygrać - zaapelował w podsumowaniu wystąpienia.

Dodał, że jest ciekaw jak film Remarque’a wpłynie na postawy międzynarodowej opinii publicznej i wyraził obawę, że może skłonić do apelowania o natychmiastowe zakończenie wojny kosztem Ukraińców, bez dostrzegania kontekstu tej wojny i poprzez mylenie sprawców z ofiarami.

- Mam nadzieję, że w tym przypadku, tych wielkich wyborów wielkich dylematów, wielkich decyzji film "Na Zachodzie bez zmian" będzie motorem właściwej zmiany myślenia i działania w Europie, a nie tylko kolejnym doświadczeniem filmowym do odhaczenia i zapomnienia - powiedział premier RP.

Zobacz: wiceszef MSWiA Maciej Wąsik w Programie 3 Polskiego Radia

PAP

asp

Zobacz także

Zobacz także