Orlen trzeci raz obniżył ceny paliw. Diesel tańszy o 51 gr

Orlen obniżył w czwartek ceny hurtowe paliw, w tym oleju napędowego Ekodiesel o 304 zł za metr sześcienny, a benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 o 32 zł za metr sześcienny - podał koncern paliwowy.

2026-03-26, 09:52

Orlen trzeci raz obniżył ceny paliw. Diesel tańszy o 51 gr
Ceny paliw na pylonie. Foto: Oliwia Domanska/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Czwartkowa korekta cenników to już trzecia obniżka w tym tygodniu
  • Choć hurtowe stawki w ostatnich dniach systematycznie maleją, paliwa wciąż pozostają nieporównywalnie droższe niż pod koniec lutego
  • Niestabilność na polskich pylonach jest bezpośrednim odzwierciedleniem chaosu na światowych giełdach, gdzie notowania ropy gwałtownie reagują na wszelkie, nierzadko sprzeczne, doniesienia dyplomatyczne

Zgodnie z najnowszymi, czwartkowymi cennikami płockiego koncernu, za metr sześcienny popularnego diesla trzeba obecnie zapłacić 6749 zł, co oznacza potężny spadek o 304 zł w stosunku do środy, kiedy to cena wynosiła 7053 zł. Równocześnie, bezołowiowa benzyna Eurosuper 95 staniała o 32 zł, osiągając poziom 5626 zł za metr sześcienny. Jest to już trzecia korekta w dół zaaplikowana przez państwowego giganta w tym tygodniu, następująca po wtorkowych i środowych cięciach, które łącznie ujęły z ceny benzyny 75 zł, a z oleju napędowego 205 zł na metrze sześciennym.

Mimo tej pozytywnej dla kierowców serii i zauważalnych spadków, paliwa są dziś zauważalnie droższe w porównaniu do realiów sprzed wybuchu wojny. Wystarczy przypomnieć, że 28 lutego, dokładnie w dniu ataku sił amerykańskich i izraelskich na Iran, metr sześcienny bezołowiowej "95" kosztował zaledwie 4466 zł, podczas gdy za hurtowe ilości diesla płacono 4809 zł.

W minioną sobotę, 21 marca, Orlen zszokował odbiorców gigantyczną podwyżką oleju napędowego, który z dnia na dzień podrożał o zatrważające 521 zł na metrze sześciennym, windując stawkę do 7258 zł. Wcześniejsze próby łagodzenia cenowych szoków miały miejsce zaraz po pierwszej dekadzie marca, kiedy to – z 10 na 11 marca – zanotowano pierwszą wyraźniejszą obniżkę od startu działań wojennych. Benzyna staniała wtedy o 94 zł, a olej napędowy o 164 zł. Kolejne, kosmetyczne korekty wprowadzano w połowie miesiąca (od kilkunastu do zaledwie kilku złotych na metrze), jednak absolutnie nie były one w stanie zrekompensować strat wywołanych bliskowschodnim paraliżem.

🧮 Liczymy pieniądze: Paliwo

Zestawienie skumulowanych obniżek Orlenu i ich realnego wpływu na Twój paragon.

Olej Napędowy (ON)
Obniżka w hurcie (suma tygodnia) - 51 gr na litrze (510 zł/m³)
Prognozowany spadek na stacji 25 – 35 gr oszczędności na litrze
Benzyna (Pb95)
Obniżka w hurcie (suma tygodnia) - 11 gr na litrze (110 zł/m³)
Prognozowany spadek na stacji 5 – 8 gr oszczędności na litrze
Pułapka Marży: 50-70%

W niestabilnym okresie geopolitycznym stacje rzadko oddają klientom 100% obniżki hurtowej. Część kwoty służy do odbudowy marż, które zostały „zjedzone” podczas wcześniejszych gwałtownych wzrostów cen surowca.

Trafia do klienta (Obniżka)
Zostaje na stacji (Marża)

Obecnie szacuje się, że na pylony trafi około 60% wypracowanych przez Orlen spadków cen hurtowych.

Opóźnienie Logistyczne
3 – 7 dni

Stacje muszą najpierw wyprzedać paliwo zakupione drożej, które wciąż zalega w podziemnych zbiornikach. Pełny efekt obniżek zobaczysz na pylonach najwcześniej na początku przyszłego tygodnia.

Za tą gigantyczną huśtawką na polskim rynku detalicznym i hurtowym stoją bezpośrednio wahania giełdowych notowań ropy, które stało się całkowitym zakładnikiem geopolityki oraz utrzymującej się blokady Cieśniny Ormuz. W połowie bieżącego tygodnia inwestorzy na rynkach surowcowych zyskali odrobinę nadziei, gdy wysiłki dyplomatyczne USA, mające na celu wygaszenie konfliktu, zbiły cenę amerykańskiej ropy WTI do 91,09 dolarów, a europejskiej Brent do 102,80 dolarów za baryłkę. Ten optymizm inwestorów wyparował jednak równie szybko, jak się pojawił. W czwartek, w obliczu wykluczających się wzajemnie sygnałów płynących na rynki ze Stanów Zjednoczonych i Iranu, kursy surowca ponownie wystrzeliły w górę.

Ropa WTI w kontraktach na maj podrożała o 2,14%, osiągając 92,25 USD na nowojorskiej giełdzie NYMEX, z kolei wycena baryłki Brent w Londynie podskoczyła o ponad 2 dolary, odrabiając środowe straty i dobijając do poziomu 104,29 USD. Maklerzy oraz analitycy naftowi nie mają złudzeń – dopóki przymusowo wstrzymane z powodu działań militarnych wydobycie w Zatoce Perskiej oraz praca tamtejszych, dotkliwie uszkodzonych rafinerii nie wrócą do całkowitej normy, światowe rynki, a wraz z nimi polskie stacje benzynowe, pozostaną pod ogromną, inflacyjną presją.

Czytaj także:

Źródło: Orlen/PAP/Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej