Chińskie myśliwce i drony wokół wyspy. Tajwan podnosi alarm

Po raz drugi w ciągu tygodnia Tajwan poderwał myśliwce, po tym jak chińska armia wysłała w pobliże wyspy własne myśliwce i drony. Chiny zwiększają obecność militarną wokół Tajwanu jako element nacisku. Tym razem to reakcja na zapowiadaną rozmowę telefoniczną prezydentów USA i Tajwanu.

Tomasz Sajewicz

Tomasz Sajewicz

2026-05-26, 13:55

Chińskie myśliwce i drony wokół wyspy. Tajwan podnosi alarm
Podrywanie myśliwców przez Siły Powietrzne Tajwanu to codzienna procedura w odpowiedzi na prowokacje ze strony Chin. Foto: EPA/RITCHIE B.

Chińskie patrole wokół Tajwanu

Chiny przeprowadziły na wodach Cieśniny Tajwańskiej "wspólny patrol gotowości bojowej" z wykorzystaniem myśliwców, dronów i jednostek marynarki wojennej. Chińskie władze postrzegają demokratycznie rządzony Tajwan jako własne terytorium. Od kilku lat systematycznie zwiększają obecność militarną wokół wyspy, co odbierane jest jako element zastraszania. W ostatnich dniach poinformowano też o "starciu" tajwańskiej i chińskiej straży przybrzeżnej w pobliżu kontrolowanych przez Tajwan wysp Pratas.

Przekroczenie "czerwonej linii" w relacjach z Waszyngtonem

Zwiększenie aktywności chińskiej armii może mieć związek z zapowiadaną przez prezydenta Donalda Trumpa rozmową telefoniczną z prezydentem Tajwanu Lai Ching-te. Byłby to precedens. Do tej pory żaden urzędujący prezydent USA nie inicjował kontaktu - nawet - z przywódcą Tajwanu.

Dla chińskich władz byłoby to przekroczenie "czerwonej linii" w relacjach z Waszyngtonem. Pekin niejednokrotnie sygnalizował, że gdyby doszło do takiej rozmowy, miałaby ona poważne konsekwencje dla relacji chińsko-amerykańskich.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Tomasz Sajewicz/mg

Polecane

Wróć do strony głównej