"Przekraczanie prędkości i szybka jazda po mieście jest głupotą". Kobieta-drifter o koszmarnym wypadku w Krakowie

- Ulica to nie jest tor, to nie jest miejsce do wyścigów ani do driftingu - mówi Karolina Pilarczyk. Licencjonowany drifter w "Super Expresie" odniósł się do ostatniego wypadku w Krakowie, w którym zginęło czterech młodych mężczyzn. - Trzeba pamiętać, że samochód to tylko maszyna. Najważniejszy jest człowiek w środku i nie można ufać, że pomogą nam systemy elektroniczne, super opony czy hamulce - dodaje Pilarczyk. 

2023-07-18, 17:20

"Przekraczanie prędkości i szybka jazda po mieście jest głupotą". Kobieta-drifter o koszmarnym wypadku w Krakowie
"Przekraczanie prędkości i szybka jazda po mieście jest głupotą". Kobieta-drifter o koszmarnym wypadku w Krakowie. Foto: PAP/Łukasz Gągulski

Tragedia, która rozegrała się w Krakowie w nocy z 14 na 15 lipca wstrąsnęła całą Polską. W wypadku samochodowym, którego można było uniknąć, zginął syn Sylwii Peretti, znanej z programu "Królowe życia". Wraz z nim śmierć poniosło trzech innych pasażerów. Przyczyną było najprawdopodobniej niewłaściwe zachowanie na drodze.

W rozmowie z "Super Expressem" skomentowała to Karolina Pilarczyk, licencjonowany drifter.

 - Wielokrotnie powtarzam, że ulica to nie jest tor, to nie jest miejsce do wyścigów ani do driftingu. Jeśli chodzi o drifting na ulicy to jest po prostu ślizganie się, a nie żadne pokazywanie swoich umiejętności. Nie chciałabym również, żeby terminy takie jak wyścigi, czy rajdy były tutaj używane, bo one się wiążą z motosportem i profesjonalistami, a tu jest po prostu piractwo - mówi kobieta-drifter.

Pilarczyk dodaje, że "przekraczanie prędkości i jeżdżenie szybko po mieście jest głupotą, ponieważ na ulicy występuje szereg różnych czynników, które mogą wpłynąć na naszą jazdę. Możemy być świetnymi kierowcami, ale nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć: nawierzchnia, inne samochody, ludzie, zwierzęta, zabudowania. Powinniśmy zachować szczególną czujność".

REKLAMA

- Trzeba pamiętać, że samochód to tylko maszyna. Najważniejszy jest człowiek w środku i nie można ufać, że pomogą nam systemy elektroniczne, super opony czy hamulce. To rzeczy, które poprawiają nam bezpieczeństwo, ale szybka jazda zawsze prowadzi do ryzyka wypadku - dodaje kobieta-drifter.

"To daje do myślenia"

Gwiazda motosportu zwraca w "Super Expresie" też uwagę na to jak szybko zużywają się opony przy nieodpowiedniej eksploatacji.

- Każda szybka jazda, szybkie hamowanie, gwałtowne ruszanie, tzw. palenie gumy, czyli rotowanie kół powoduje ścieranie bieżnika i zmianę struktury opony, która zmienia swoje właściwości. Z każdym, kilometrem te właściwości się obniżają, a co za tym idzie spada przyczepność. Wszystkie jazdy ekstremalne sprawiają, że opony nie są w dobrym stanie – zauważa Karolina Pilarczyk

- Swoje umiejętności szlifuję na odpowiednio przystosowanych torach. Brałam udział w wielu szkoleniach, na których obserwowałam, że doświadczeni kierowcy mają problemy z wychodzeniem z poślizgu przy 40 km/ha i to dało mi do myślenia, żeby naprawdę nie przeginać na ulicy. Nawet na torze auto mnie zaskakuje i dochodzi do różnych sytuacji, więc nie wyobrażam sobie ryzykować w miejscach, gdzie mogłabym narażać innych na utratę zdrowia i życia – podkreśla Pilarczyk.

REKLAMA

Na czym polega drifting?

Drifting to technika jazdy samochodem, która polega na specjalnym stylu prowadzenia pojazdu. Kierowca celowo traci przyczepność kół z nawierzchnią i kontroluje poślizg, umożliwiając kontrolowane ślizganie się samochodu na zakrętach lub na prostych odcinkach drogi. Jest to popularna forma sportu motoryzacyjnego, a także widowiskowa forma zabawy dla miłośników motoryzacji.

Moment wypadku w oku kamer monitoringu

Czytaj też:

se.pl/mn

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej