Jeszcze nigdy w historii brytyjskich sądów nikt nie został skazany za 22 zabójstwa. W chwili zamachu Hashem Abedi znajdował się w Libii, ale ława przysięgłych nie miała wątpliwości, że był w pełni zaangażowany w akt terroru, który wstrząsnął krajem trzy lata temu.
00:51 a1345.mp3 Relacja Adama Dąbrowskiego z Londynu (IAR)
Sąd nie mógł skazać Abediego na bezwarunkowe dożywocie, bo w chwili popełnienia zbrodni miał mniej niż 21 lat. Sędzia podkreślił, że ma tym związane ręce. Po 55 latach sprawą mężczyzny zajmie się specjalna komisja, która może podjąć decyzję o przedłużeniu kary.
Lider opozycji w Rosji poddany działaniu trucizny. Trafił do szpitala w ciężkim stanie
W styczniu 2017 roku Hashem Abedi zaczął zbierać materiały wybuchowe. W lutym wraz z bratem, Salmanem, wynajął mieszkanie, gdzie pracowali nad bombą. Za nieco ponad 200 funtów kupili samochód, w którym potem policjanci znaleźli odciski palców Hashema. To one stały się podstawą do wniosku o ekstradycję i do dzisiejszego wyroku.
IAR/agkm