"Stoimy ramię w ramię z narodem kubańskim iz wspieramy jego wołanie o wolność, złagodzenie tragicznych skutków pandemii, a także trwających od dziesięcioleci represji i kryzysu ekonomicznego spowodowanego działaniami autorytarnego reżimu" - napisał Joe Biden w oświadczeniu opublikowanym przez Biały Dom.
Epoka braci Castro dobiega końca. Władzę w partii przejmuje młodsze pokolenie
Prezydent USA dodał, że Kubańczycy odważnie domagają się fundamentalnych i uniwersalnych praw. "Prawo do pokojowych protestów i możliwości wolnego wyboru własnej przyszłości musi być respektowane" - oświadczył Biden i wezwał reżim w Hawanie, by wsłuchał się w głos narodu i zadbał o jego potrzeby, zamiast samemu się wzbogacać.
00:59 11188273_1.mp3 Biden poparł protestujących Kubańczyków. Relacja Marka Wałkuskiego (IAR)
W manifestacjach, które przeszły wczoraj ulicami Hawany i kilkunastu innych miast na wyspie, wzięły udział tysiące Kubańczyków. Protestowali przeciwko tragicznym skutkom pandemii koronawirusa, niedoborom towarów i wysokim cenom.
Prezydent Miguel Diaz-Canel winą za sytuację gospodarcza Kuby i wynikające z niej protesty obarczył amerykańska politykę sankcji gospodarczych i wezwał zwolenników do "obrony rewolucji".
dn