more_horiz
Wiadomości

Największe protesty na Kubie od kilkudziesięciu lat. Reżim w Hawanie zwolnił grupę aresztowanych

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2021 19:50
Władze Kuby zwolniły grupę osób aresztowanych podczas antyrządowych protestów w niedzielę, ale kilkudziesięciu manifestantów wciąż przebywa za kratkami - podały we wtorek niezależne kubańskie media. Madryt zażądał od Hawany uwolnienia reporterki hiszpańskiego dziennika "ABC".
Protesty na Kubie
Protesty na KubieFoto: PAP/EPA/MARISCAL

Według portalu CiberCuba grupa zwolnionych w poniedziałek osób to uczestnicy niedzielnego wiecu zorganizowanego w Hawanie pod siedzibą Kubańskiego Instytutu Radia i Telewizji (ICRT); demonstranci zostali wypuszczeni z aresztu warunkowo.

mid-epa09339365 (2).jpg
Demonstracje na Kubie. Prof. Katarzyna Dembicz: tragiczna sytuacja gospodarcza kraju

Niezależne kubańskie media podają, że w więzieniach przebywa kilkadziesiąt osób, w tym kilkoro dziennikarzy relacjonujących antyrządowe protesty, które w niedzielę odbyły się na Kubie w ponad 60 miastach i miejscowościach.

Rezydujący na Kubie korespondenci zagranicznych agencji prasowych, m.in. EFE i AP, a także niezależne kubańskie portale, zamieściły w mediach społecznościowych liczne zdjęcia i filmy dowodzące, że służby policyjne i zwolennicy reżimu użyli siły wobec pokojowych manifestantów.

Jak dowiedział się niezależny od rządu portal Periodico Cubano, w związku z niedzielnymi zamieszkami reżim w Hawanie nakazał tymczasowe zwolnienie pospolitych przestępców, aby w ich celach osadzić uczestników niedzielnych manifestacji. Portal cytuje też uczestników antyrządowych wieców, którzy tłumaczą swój protest przede wszystkim pogarszającymi się warunkami życia na wyspie oraz brakiem możliwości przyjęcia szczepionek przeciw Covid-19.

Czytaj także: 


Periodico Cubano odnotował, że w kierunku Kuby wyruszyły z wybrzeża amerykańskiej Florydy statki z pomocą humanitarną. Pomoc zorganizowali kubańscy emigranci rezydujący na stałe w USA. Reżim w Hawanie, kierowany przez prezydenta Miguela Diaza-Canela, twierdzi, że inicjatorzy zamieszek to amerykańscy prowokatorzy, którzy wykorzystali pandemię koronawirusa do obalenia rządów komunistycznych na Kubie.

pro mid-epa09339362 1200.jpg
Protesty na Kubie. USA ostrzegają Hawanę przed użyciem siły

Również we wtorek nowy szef hiszpańskiej dyplomacji Jose Manuel Albarez wezwał rząd Kuby do natychmiastowego uwolnienia kubańskiej niezależnej dziennikarki piszącej dla konserwatywnego dziennika "ABC". "Hiszpania staje w obronie prawa do swobodnego i pokojowego demonstrowania i zwraca się do kubańskich władz o jego respektowanie. (...) Żądamy natychmiastowego uwolnienia Camili Acosty" - napisał Albares na Twitterze.

Acosta, która przedstawia się na Twitterze jako niezależna reporterka, zamieszczała w mediach społecznościowych zdjęcia z zamieszek, do jakich doszło na Kubie podczas protestów. "ABC" podaje, że kubański reżim ma zamiar oskarżyć ją o "przestępstwa przeciw bezpieczeństwu państwa"; dziennik wezwał hiszpański rząd do wywarcia dyplomatycznej presji na Hawanę w obronie Acosty.

Albares, który był do niedawna ambasadorem Hiszpanii w Paryżu, objął stanowisko szefa dyplomacji w ostatnich dniach, po nieoczekiwanej dymisji jego poprzedniczki Aranchy Gonzalez Lai.
Protesty na Kubie zaczęły się spontanicznie. Na ulice miast wyszły w sobotę tysiące ludzi, którzy skandowali "Precz z dyktaturą!". Demonstrantów rozproszyła policja. Wczoraj wieczorem w centrum Hawany zebrało się około stu osób, krzyczących "Precz z komunizmem!".

Do wybuchu protestów przyczynił się największy od 30 lat kryzys gospodarczy na Kubie. W kraju brakuje żywności i leków, często dochodzi też do wyłączeń prądu. Pogarsza się też sytuacja, związana z pandemią Covid-19.

dn

Zobacz więcej na temat: ŚWIAT Kuba protest Ameryka

Zobacz także

Zobacz także