Jak wskazuje korespondent Polskiego Radia w Londynie Adam Dąbrowski, nowa premier wymieniła trzy priorytety. Po pierwsze służba zdrowia, po drugie postawienie na przedsiębiorczość i obniżka podatków. Wreszcie - interwencja ws. szybujących cen energii.
- Dotrzymując obietnic ws. gospodarki, rynku energii i służby zdrowia sprawimy, że nasz kraj znajdzie się na ścieżce ku długoterminowym sukcesowi - zapowiedziała premier.
"Razem przetrwamy burzę"
Liz Truss przyznawała, że czasy - naznaczone wojną i pandemią - są ciężkie. - Jestem pewna, że razem możemy przetrwać burzę. Odbudujemy naszą gospodarkę. Możemy stać się nowoczesną, genialną Brytanią - powiedziała polityk. Dodała, że wraz z sojusznikami Londyn będzie stał "po stronie wolności i demokracji", bo warunkiem bezpieczeństwa w kraju jest bezpieczeństwo międzynarodowe.
Co na to opozycja? - Ten rząd stracił kontakt z rzeczywistością, uważa poparcie ludzie za coś oczywistego - przekonuje lider Liberalnych Demokratów, Ed Davey. - Konserwatyści rządzą 12 lat. A ona dopiero teraz mówi budowaniu kraju aspiracji? - pytała retorycznie w BBC posłanka Partii Pracy, Thangham Debonaire. To jej partia prowadzi dziś w sondażach.
00:43 11925918_1.mp3 Premier Truss: zmienimy Brytanię w kraj aspiracji. Relacja Adama Dąbrowskiego (IAR)
Sondaże dają Truss niewielkie szanse
Niedawne badanie pracowni YouGov pokazuje, że największa grupa Brytyjczków spodziewa się, że Liz Truss będzie najgorszym ze wszystkich premierów od 1979 roku, z jednym tylko wyjątkiem: premiera Borisa Johnsona.
Przed Liz Truss kolejne zadanie. Zaczyna kompletować nowy gabinet. Z jej otoczenia płyną jasne sygnały: będzie się on znacząco różnił od rządu Borisa Johnsona.
Czytaj także:
kp