Na początku września Denys Maluśka, ukraiński minister sprawiedliwości, ocenił, że za szkody, które są skutkiem niesprowokowanego ataku, Rosja powinna zapłacić Ukrainie minimum 300 miliardów euro.
Ukraiński minister zaznaczył, że w czasie Zgromadzenia Ogólnego ONZ "władze w Kijowie chcą doprowadzić do przyjęcia rezolucji, która będzie stanowiła fundament dla międzynarodowego mechanizmu reparacji".
Minister sprawiedliwości Ukrainy wystąpił również z żądaniem dostępu do zagranicznych aktywów rosyjskich przedsiębiorstw państwowych i skonfiskowanego majątku rosyjskich oligarchów.
Rosyjskie pieniądze dla Ukrainy
- To są rosyjskie pieniądze i to właśnie rosyjskie pieniądze w tej chwili powinny wspierać wysiłki zbrojne i gospodarkę Ukrainy w czasie tej wojny - powiedział Jan Piekło w Programie 3 Polskiego Radia.
- Myślę, że ślad za inicjatywą amerykańską powinny iść inicjatywy innych krajów, gdzie również są zamrożone środki ze źródeł rosyjskich - dodał, wskazując na Wielką Brytanię i duże kraje unijne.
Nowe sankcje UE
Po naradzie ministrów spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej w Nowym Jorku, szef unijnej dyplomacji Josep Borrell zapowiedział wprowadzenie nowych unijnych sankcji wobec Rosji.
Będą one odpowiedzią na ogłoszenie przez Władimira Putina mobilizacji i pseudo-referendów na terenach okupowanych w Ukrainie.
Czytaj także:
PR3/fc