We wspólnym wywiadzie telewizyjnym prezydenci Polski i Ukrainy zapytani zostali wizytę prezydenta USA w Kijowie. Prezydent Zełenski ocenił, że wizyta Bidena to historyczny i potężny sygnał dla Rosji, że świat będzie z Ukrainą.
- Prezydent Biden przekazuje właśnie ten sygnał do Putina, że nikt go się nie boi. To również bardzo motywujący sygnał dla Ukrainy - gdy Biden z Zełenskim spacerują po ulicach Kijowa, to oznacza, że Ukraina wygra, bo Ameryka nie popiera "loserów", popiera tych, którzy wygrywają, i tych, którzy mają wspólne wartości - powiedział ukraiński prezydent.
Jak ocenił, wizyta Bidena w Kijowie to także sygnał dla Europy. - Dla wielu przedstawicieli Europy, którzy jeszcze nie przybyli do Ukrainy, by nas wesprzeć. Przyjazd prezydenta USA jest konkretnym przykładem: "spójrzcie, ja się nie boję". Wielu liderów europejskich przyjeżdżało, ale powinni przyjeżdżać wszyscy - dodał prezydent Ukrainy. Podkreślił, że Ukraińcom przyjazd prezydenta Bidena zapewnił "motywację i broń".
"Ta wizyta to znak, że Ameryka wierzy w zwycięstwo Ukrainy"
- Wszyscy rozumieją, że prezydent USA nie przyjeżdża tak po prostu; rzecz jasna prezydent Ukrainy nie może o wszystkim powiedzieć, żeby wróg nie był przygotowany, ale to bardzo ważne, co przywiózł nam prezydent USA - broń, ale i również piękną pogodę - zaznaczył Zełenski.
- Nie wątpię, że ta wizyta to znak, że Ameryka wierzy w zwycięstwo Ukrainy - ocenił z kolei prezydent Duda. - Pozwolę sobie czytać to tak, że Ameryka nie tylko wierzy w zwycięstwo Ukrainy, ale także jest gotowa zainwestować w zwycięstwo Ukrainy - podkreślił polski prezydent.
Jak zaznaczył, USA to "poważne państwo o poważnym przywództwie, światowy lider". - Joe Biden to prezydent państwa, które dysponuje największą na świecie armią i największym na świecie arsenałem" - mówił prezydent Duda. Zaznaczył, że siły wojskowe USA "to nie jest armia, która wylegiwała się na łące, tylko armia, która w ciągu ostatnich dziesięcioleci toczyła niejedną wojnę, to doświadczeni żołnierze. Przypomniał operację przerzucenia amerykańskiej 82. Dywizji Powietrznodesantowej z USA do Polski w jedynie kilka dni na początku 2022 roku.
"Przy Ukrainie stoi Ameryka"
To pokazuje, jak sprawna jest armia amerykańska, i taką właśnie armią dysponuje prezydent USA Joe Biden. Pojechał do Kijowa - ze wzruszeniem patrzyłem, jak spacerował z Wołodymyrem (Zełenskim - PAP) po ulicach, placach Kijowa, w piękny słoneczny dzień, pokazując, że Kijów jest normalnym miastem, jest i będzie - bo taka jest wymowa tej obecności prezydenta Bidena tam. Dlatego że przy Ukrainie stoi Ameryka ze swoją siłą, swoim ogromnym potencjałem militarnym i zbrojeniowym - a także potencjałem pomocy finansowej, która cały czas jest dla Ukrainy przekazywana - mówił prezydent Duda.
Prezydent Duda apeluje do sojuszników o wsparcie Ukrainy
Prezydent Duda wezwał inne kraje sojusznicze do podobnej pomocy Ukrainie. - Ja cały czas apeluję do sojuszników: trzeba pomagać Ukrainie, Ukraina musi zwyciężyć; ta śmierć ludzi, która dzieje się dzisiaj w wyniku rosyjskiej napaści, rosyjskiej agresji, musi się zakończyć tym, że Ukraina wypchnie napastników ze swojej ziemi, wypchnie Rosjan z powrotem do Rosji, tam gdzie jest ich miejsce - dodał prezydent. Dodał, że atak Rosji na Ukrainę to nic innego jak przejaw jej odradzających się tendencji imperialnych i neokolonialnych.
- Rosjanie muszą zostać za to ukarani, muszą zostać z Ukrainy wypchnięci. Karą dla Rosji będzie także to, że Rosja tej wojny nie wygra, że zostanie przywołana do porządku przez wspólnotę międzynarodową i prezydent Biden, jako niezwykle doświadczony polityk doskonale o tym wie - ocenił prezydent Duda.
Czytaj także:
Zobacz: Wasyl Zwarycz, ambasador Ukrainy w Polsce w Programie 1 Polskiego Radia
Posłuchaj: podcast Wojciecha Cegielskiego "Ukraina po roku wojny"
PAP
asp