Szwedzcy analitycy już na początku listopada ostrzegli przed nową agresją Rosji. Właśnie dlatego Sztokholm podjął decyzję o rozbudowie swojej armii i arsenału. Niemieccy eksperci z Centrum Bezpieczeństwa w Berlinie są zdania, że Rosja będzie potrzebowała od 6 do 10 lat na doprowadzenie swojej armii do takiego stanu, który ośmieli moskiewski reżim do podjęcia decyzji o napaści na państwa NATO.
"Swego rodzaju test"
W tym kontekście inwazja na Ukrainę może być rozpatrywana jako swego rodzaju test. W ocenie sekretarza Rady Bezpieczeństwa Ukrainy Ołeksieja Daniłowa, Moskwa rozpocznie przygotowania do rozszerzenia działań wojennych za kilka miesięcy, po wyborach prezydenckich.
Ukraiński polityk podkreślił, że obecnie priorytetem dla Kremla jest reelekcja Władimira Putina, a później reżim będzie już miał rozwiązane ręce. Zdaniem Ołeksieja Daniłowa w Rosji zostanie ogłoszona powszechna mobilizacja, a przemysł zostanie całkowicie podporządkowany potrzebom armii.
Czytaj także:
ZOBACZ TAKŻE:
IAR/jb