Tragiczny pożar w Szwajcarii. MSZ zabiera głos ws. Polaków
Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie ma na razie informacji o tym, by w wyniku pożaru w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana ucierpieli Polacy - przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
2026-01-01, 17:28
MSZ: nie ma informacji, by wśród ofiar byli Polacy
Wewiór powiedział, że placówki dyplomatyczne pozostają w stałym kontakcie ze służbami szwajcarskimi. - Sytuacja jest monitorowana na bieżąco - zapewnił.
"Jeśli jesteś obywatelem RP i potrzebujesz pomocy konsularnej, zadzwoń pod numer konsula dyżurnego +41 798 211 315" - napisała polska ambasada w Bernie na platformie X.
W pożarze zginęło kilkadziesiąt osób, a około stu jest rannych. Trwa identyfikacja ofiar. Lokalne władze wykluczają, że przyczyną tragedii był zamach albo działanie celowe. Świadkowie poinformowali, że ogień rozpętał się przez zimne ognie na butelkach szampana - przekazała telewizja BFM. - Kelnerki niosły butelki szampana z zimnymi ogniami i trzymały je blisko sufitu, co spowodowało pożar - powiedziała stacji jedna z osób, która była na miejscu.
W walce ze skutkami tragedii pomagają Szwajcarii Włochy, które wysłały swoje ekipy ratownicze i przekazały Szwajcarii swoje pojazdy i sprzęt. Szpitale w Lombardii są gotowe na przyjmowanie pacjentów z Crans-Montany. Prawdopodobnie wśród ofiar są włoscy obywatele.
16 obywateli Włoch uznano za zaginionych. Włoski minister spraw zagranicznych Antonio Tajani poinformował, że kilkunastu Włochów przebywa w szpitalach z powodu poważnych obrażeń.
Szef włoskiego MSZ przekazał, że potwierdzona liczba wszystkich ofiar śmiertelnych pożaru wynosi 47. Dodał, że sytuacja na miejscu zdarzenia jest chaotyczna, a liczba ofiar wśród obywateli Włoch nie jest jeszcze znana. "Mam nadzieję, że nie ma ofiar wśród Włochów, ale nie możemy niczego wykluczyć" - dodał.
Trzech Włochów, którzy nie weszli do baru, w którym wybuchł pożar, bo zabrakło dla nich miejsc, poinformowało media, że wewnątrz znajdowało się co najmniej 20 ich rodaków.
Źródło: Polskie Radio/PAP/ms