Nie żyje Claudette Colvin. Nie ustąpiła miejsca białej kobiecie, została aresztowana

W Teksasie w wieku 86 lat zmarła Claudette Colvin. Jej aresztowanie w 1955 roku za odmowę ustąpienia miejsca w segregowanym autobusie w Montgomery pomogło zapoczątkować współczesny ruch na rzecz praw obywatelskich. O śmierci aktywistki poinformowała we wtorek fundacja jej imienia.

2026-01-14, 07:59

Nie żyje Claudette Colvin. Nie ustąpiła miejsca białej kobiecie, została aresztowana
Według Ashley D. Roseboro z Fundacji Dziedzictwa, Claudette Colvin kobieta zmarła z przyczyn naturalnych.Foto: JULIE BENNETT/Getty AFP/East News

Claudette Colvin nie żyje. Odeszła pionierka walki o prawa obywatelskie

Jak przypomina agencja AP, 2 marca 1955 roku kierowca autobusu wezwał policję, zarzucając pasażerkom złamanie przepisów o segregacji rasowej poprzez zajęcie miejsc obok białych kobiet. Zgodnie z raportem policyjnym jedna z czarnoskórych dziewcząt ustąpiła, jednak 15-letnia wówczas Colvin odmówiła przejścia na tył pojazdu, co doprowadziło do jej zatrzymania.

W tamtym okresie w Montgomery narastała frustracja z powodu dyskryminacyjnego traktowania osób czarnoskórych w komunikacji miejskiej. Kilka miesięcy później, 1 grudnia 1955 roku, podobna sytuacja spotkała Rosę Parks, lokalną działaczkę Krajowego Stowarzyszenia na Rzecz Popierania Osób Kolorowych (NAACP).

Stało się to ostatecznym katalizatorem trwającego rok bojkotu autobusów w Montgomery. Bojkot ten wyniósł pastora Martina Luthera Kinga Jr. na krajową scenę i jest uważany za początek współczesnego ruchu na rzecz praw obywatelskich - podkreśla AP.

"Moim celem była wolność"

Colvin została jedną z powódek w przełomowym procesie sądowym, który ostatecznie doprowadził do zakazu segregacji rasowej w autobusach w Montgomery. - Moim celem była wolność. Dlatego nie zamierzałam się tego dnia ruszyć. Powiedziałam im, że historia przykuła mnie do tego siedzenia - uzasadniała swoją decyzję po latach, w 2001 roku.

Burmistrz Montgomery, Steven Reed, stwierdził, że działanie Colvin pomogło położyć prawne i moralne fundamenty pod ruch, który zmienił Amerykę, choć jej odważny czyn zbyt często bywał pomijany. - Życie Claudette Colvin przypomina nam, że ruchy budowane są nie tylko przez tych, których nazwiska są najbardziej znane, ale także przez tych, których odwaga pojawia się wcześnie, po cichu i za wielką cenę osobistą - ocenił Reed. W opinii burmistrza dziedzictwo zmarłej stawia przed współczesnymi wyzwanie, aby opowiadać pełną prawdę o historii i honorować każdy głos, który pomógł skierować jej bieg w stronę sprawiedliwości.

Czytaj także:

Źródło: PAP/mg

Polecane

Wróć do strony głównej