Spór o Mercosur. Krajewski: nie powiedzieliśmy ostatniego słowa

Polski rząd nie składa broni w sprawie umowy handlowej Unii z Mercosurem. Minister rolnictwa Stefan Krajewski powiedział w Berlinie, że jeśli europosłowie nie zgodzą się na odesłanie umowy do unijnego Trybunału Sprawiedliwości, to porozumienie zaskarży Warszawa.

Beata Płomecka

Beata Płomecka

2026-01-16, 13:36

Spór o Mercosur. Krajewski: nie powiedzieliśmy ostatniego słowa
Protest rolników w Warszawie. Foto: Wojciech Olkusnik/East News

Umowa UE z Mercosurem na finiszu. Polska rozważa skargę

W ubiegłym tygodniu większość krajów, przy sprzeciwie Polski, zatwierdziła umowę. W sobotę (17 stycznia) podpisze ją w Paragwaju - w imieniu unijnych państw - przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Natomiast w najbliższą środę (21 stycznia) nad wnioskiem o skierowanie do unijnego Trybunału Sprawiedliwości będą głosować europosłowie na sesji w Strasburgu. Wynik głosowania trudny jest do przewidzenia, może przeważyć kilkanaście, kilkadziesiąt głosów.

- Robiliśmy wszystko do końca, żeby zablokować podpisanie tej umowy. Nie udało się zbudować mniejszości blokującej, ale ostatniego słowa nie powiedzieliśmy. Czekamy na ruch Parlamentu Europejskiego, jeśli to nie będzie skuteczne, będziemy już jako rząd polski, taką skargę starali się przygotować i złożyć - powiedział szef resortu rolnictwa Stefan Krajewski.

Stefan Krajewski o umowie handlowej. Cła mają chronić polską żywność

Minister rolnictwa mówił też w Berlinie, że klauzule bezpieczeństwa dołączone do umowy handlowej mają ochronić interesy polskich rolników i polskich przetwórców. Ostatnio zostały one wzmocnione. Chodzi o możliwość nakładania ceł tanią żywność z Ameryki Łacińskiej, jeśli import wzrośnie i ceny spadną o 5 proc.

Minister Krajewski podkreślił też, że rząd nie zgodzi się, by do Polski docierały produkty, które będą zawierać pozostałości pestycydów i niespełniające norm. - Żywność, która trafia na polskie stoły, musi być bezpieczna - dodał. Te same kroki zapowiedziała Francja.

W kwestiach handlowych, w tym w sprawach dopuszczenia produktów na unijny rynek wyłączne kompetencje ma Komisja Europejska, ale w tak delikatnej kwestii, z pewnością nie będzie reagować. Podobnie było przy umowie handlowej z Ukrainą i ograniczeniach wprowadzonych między innymi przez Polskę.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Beata Płomecka/nł

Polecane

Wróć do strony głównej