Łukaszenka wydał rozkaz. Nagła inspekcja wojsk na dużą skalę
Przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka zarządził szeroko zakrojoną inspekcję sił zbrojnych. Ma ona uwzględniać doświadczenia wojny Rosji przeciwko Ukrainie.
2026-01-16, 14:35
Inspekcja wojsk na Białorusi
Rozpoczęła się szeroko zakrojona inspekcja białoruskich sił zbrojnych. Została ona podzielona na kilka etapów. - Działania inspekcyjne mają charakter nagły - zaznaczył Aleksander Wolfowicz, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Białorusi.
Łukaszenka będzie prowadził kontrolę osobiście
W ramach kontroli sprawdzone zostanie m.in. przeciwdziałanie nowoczesnym środkom walki, w tym bezzałogowym statkom powietrznym. Wolfowicz dodał, że Aleksander Łukaszenka zatwierdził plan ćwiczeń i "osobiście weźmie udział w kontroli". To on zdecyduje, które jednostki odwiedzi i kiedy. Wiadomo natomiast, że inspekcja zacznie się w jednej z największych formacji białoruskiej armii - jednostce zabezpieczenia technicznego - twierdzi państwowa agencja Biełta.
Kontrolę poprzedziły wspólne ćwiczenia sztabowe Sił Zbrojnych Republiki Białorusi, które odbyły się w dniach od 13 do 16 stycznia pod przewodnictwem szefa sztabu generalnego Pawła Murawejki. Jak przekazano, opracowano optymalną kolejność użycia grup wojsk, formacji wojskowych i organizacji paramilitarnych "w jednym z możliwych scenariuszy bezpośrednio związanych z zagrożeniem bezpieczeństwa militarnego Białorusi".
Oresznik jest na Białorusi?
18 grudnia Łukaszenka poinformował, że na Białorusi rozmieszczono Oresznik - nowy rosyjski hipersoniczny pocisk rakietowy, zdolny do przenoszenia głowic jądrowych. Rosja zaprezentowała tę broń w 2025 roku po tym, jak użyła jej do ataku na ukraińskie miasto Dniepr.
Wolfowicz skomentował wątpliwości podnoszone przez zagranicznych dziennikarzy co do tego, czy na Białoruś rzeczywiście dotarł Oresznik. - Najważniejsze jest to, że to my jesteśmy przekonani, że posiadamy tę broń. Oczywiście mamy nadzieję, że nigdy nie będzie potrzebna. To broń odstraszająca, do obrony naszego kraju. Wszystko, co konieczne, wszystko, co zostało ustalone przez prezydentów obu krajów, zostało spełnione i jest w mocy. A co mówią nasi przeciwnicy, nasi sąsiedzi… Mają prawo mówić i wyciągać wnioski - powiedział Aleksandr Wolfowicz. - Dobrze, że nie widzą tego Oresznika. I słusznie, że go nie widzą - dodał.
- Swiatłana Cichanouska w Polskim Radiu. "Wszyscy uwolnieni przeszli tortury, także kobiety"
- Niezbite dowody: zdjęcia, dokumenty. Tak Łukaszenka zwozi migrantów na granice
- Awaria statku? SOS na szlaku przerzutu broni z Iranu do Rosji
Źródło: PolskieRadio24.pl/Ukraińska Prawda/Biełta/IAR/