To już oficjalne. Nawrocki zaproszony do Rady Pokoju Trumpa

- Prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie od Donalda Trumpa do tzw. Rady Pokoju - potwierdził szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta. Marcin Przydacz dodał, że odpowiedź na zaproszenie ma jako pierwszy poznać prezydent Stanów Zjednoczonych.

2026-01-19, 17:30

To już oficjalne. Nawrocki zaproszony do Rady Pokoju Trumpa
Prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie do Rady Pokoju od Donalda Trumpa. Foto: Evan Vucci/Associated Press/East News

Nawrocki z zaproszeniem do Rady Pokoju Trumpa. Potwierdzenie z Pałacu Prezydenckiego

Zaproszenie Karola Nawrockiego do Rady Pokoju będzie przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską już w najbliższym czasie - zadeklarował. - Co do finalnych decyzji proszę pozwolić, aby najpierw strona amerykańska poznała odpowiedź prezydenta RP - powiedział szef BPM.

Czytaj także: 

Jego zdaniem zaproszenie głowy państwa polskiego do Rady Pokoju służy wizerunkowi Polski. - Z całą pewnością chęć zaangażowania Polski do dyskusji o sytuacji bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie należy traktować jako uznanie roli Polski na arenie międzynarodowej - stwierdził Marcin Przydacz.

Posłuchaj

O tym, że Karol Nawrocki ma "bardzo dobre, uczciwe i partnerskie relacje" z Donaldem Trumpem mówił w radiowej "Jedynce" doradca polskiego prezydenta Jakub Banaszek (IAR) 0:23
+
Dodaj do playlisty

Zaproszenie Nawrockiego do Rady Pokoju. Przydacz pyta o ocenę ekspertów MSZ

Przydacz podczas poniedziałkowego briefingu powiedział, że list ws. zaproszenia do udziału w pracach Rady Pokoju "został skierowany do prezydenta Rzeczypospolitej jako głowy państwa i to prezydent Rzeczypospolitej na ten list będzie odpowiadał". - W oczywisty sposób moje biuro skierowało już odpowiednie pismo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o opinię w tej sprawie - dodał prezydencki minister. Zaznaczył, że było to jednym z pierwszych działań, jakie podjął w tym temacie.

- Sytuacja jest ważna, istotna, dotyczy bezpieczeństwa regionu blisko-wschodniego, ale w liście (Donalda Trumpa - red.) (...) jest wprost napisane nie tylko o powołaniu jakiegoś nieformalnego ciała w postaci Rady Pokoju, ale także i o ewentualnych ramach prawnych przyszłej organizacji, więc w tym sensie wszyscy doskonale wiemy, że potrzebna jest współpraca pomiędzy stroną rządową a Kancelarią Prezydenta - podkreślił Przydacz.

Prezydencki minister zastrzegł też, że "podawane są informacje, że do takiej Rady zapraszane są także osoby czy politycy, z którymi w żaden sposób po drodze polskiemu prezydentowi nie jest". – Z całą pewnością takim politykiem jest Władimir Putin - dodał. - Mamy tutaj skrajnie różne oceny i opinie sytuacji międzynarodowej, myślę, że skrajnie różne cele co do polityki międzynarodowej. Natomiast w dyplomacji nigdy nie jest tak, że można rozmawiać tylko z tymi, z którymi się w 100 proc. zgadzamy - mówił.

Trump chce Rady Pokoju. Czym miałaby się zajmować?

Radzie Pokoju ma przewodniczyć Donald Trump. W jej skład wejdą przedstawiciele około 60 państw i organizacji, w tym liderzy Francji, Niemiec, Włoch, Kanady i Turcji, a także reprezentanci regionu Bliskiego Wschodu. Media informują również, że podobne zaproszenia otrzymali Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin. 

Źródło w otoczeniu prezydenta Emmanuela Macrona powiedziało AFP, że Francja "analizuje wraz ze swymi partnerami proponowane ramy prawne". Oceniło też, że "karta" Rady "wykracza poza samą kwestię Gazy", mimo wcześniejszych oczekiwań, i pojawiają się "ważne kwestie, w tym dotyczące poszanowania zasad i struktury Narodów Zjednoczonych", które nie mogą "w żadnym wypadku być kwestionowane" - dodało źródło.

(PAP) (PAP)

Wcześniej AFP poinformowała, że w preambule dokumentu ustanawiającego Radę podkreśla się, że istniejące instytucje "zbyt często zawodziły" w rozwiązywaniu sporów międzynarodowych. Według AFP dokument zachęca do "odwagi", by "od nich odejść" i jest jednoznaczną aluzją do ONZ.

Rada ma przede wszystkim nadzorować realizację planu pokojowego Trumpa dla Strefy Gazy, ale nie wyklucza się, że zajmie się też innymi konfliktami międzynarodowymi, w tym wojną na Ukrainie i sytuacją w Wenezueli. Rada ma zajmować się między innymi odbudową terytoriów po konflikcie, wspieraniem relacji regionalnych oraz przyciąganiem inwestycji. Według części mediów stałe członkostwo w niej ma kosztować ponad 1 mld dolarów w gotówce. 

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej