Zamieszki po strzelaninie w USA. Minneapolis sięga po Gwardię Narodową
Gubernator Minnesoty Tim Walz aktywował Gwardię Narodową w Minneapolis w związku z napiętą sytuacją po śmiertelnej strzelaninie z udziałem funkcjonariuszy federalnych. Decyzja ma wesprzeć lokalne służby i zapobiec eskalacji przemocy.
Marek Wałkuski
2026-01-25, 08:38
W Minneapolis wprowadzono Gwardię Narodową
Po tym, jak funkcjonariusze federalnych służb imigracyjnych zastrzelili na ulicy w Minneapolis 37-letniego mężczyznę, w mieście doszło do gwałtownych protestów. By wesprzeć działania lokalnej policji, gubernator Tim Walz skierował do miasta setki żołnierzy Gwardii Narodowej.
Walz oskarżył władze federalne o wywołanie chaosu. - Zabili człowieka, wywołali chaos, wdali się w walki z demonstrantami, użyli gazu łzawiącego, po czym opuścili to miejsce - mówił. Podkreślił, że prawo do pokojowego protestu musi być respektowane, ale jednocześnie ostrzegł przed przemocą i niszczeniem miasta.
Gubernator wezwał także służby federalne do opuszczenia miasta. - Możemy nad tym zapanować, a jednocześnie respektować prawo mieszkańców do protestów - mówił Walz. Szef policji Minneapolis Brian O'Hara zaapelował do demonstrantów o zachowanie spokoju i opuszczenie najbardziej zapalnych miejsc.
- Nagrania z Minneapolis. Agent przejął broń, potem padły strzały
- Trump krytykuje władzę w Minneapolis. "Podżegają do buntu"
- Trump zdradził kulisy pojmania Maduro. USA użyły tajnej broni
Źródło: Polskie Radio